Golonka i rolada górują na Śląsku
Zdaniem Hołówki bardzo istotne jest, żeby wspierać inicjatywy promujące regionalną kuchnię. - Ten regionalizm trzeba doceniać i kultywować. Kuchnia przechodzi różne swoje epoki. Teraz jesteśmy w momencie naporu kuchni światowej. Nie mam nic przeciwko chińszczyźnie, czy sushi, ale regiony powinny prezentować swoje kulinarne dziedzictwo - czy jesteśmy w Białymstoku, czy na Śląsku. Dbajmy, żeby nam to nie znikło - zaznaczył.
W kategorii amatorów zwycięski zestaw zawierał golonkę przygotowaną po śląsku, panćkraut, czyli mieszankę zasmażanej kiszonej kapusty, ziemniaków i skwarków, oraz deser - szpajzę z jagodami. Szpajza, to tradycyjny na Śląsku krem przygotowywany z ubitych jajek, żelatyny i owoców - w tym konkretnym przypadku - jagód. Wśród zawodowców jury najwyżej oceniło śląską roladę wołową z białymi kluskami i modrą kapustą, a także śląski żurek oraz kaczkę podaną z kapustą z kminkiem.
W ocenie Hołówki przyszłość regionalnej kuchni to restauracje przygotowujące potrawy domowe - nastawione na jakość, a nie na ilość. - Coś, co pamiętamy z dzieciństwa, gotowanie dla niewielkiej ilości gości. Nie szykujemy bankietów, żadnych masowych szwedzkich stołów. Obracamy się w klimatach domowych, rodzinnych, co było widać tutaj - wyjaśnił juror konkursu.
PAP, arb