Sikorski: Polacy uwolnili Afganistan od wandalizmu talibów

Dodano:
Radosław Sikorski i Bogdan Klich (fot. WPROST) Źródło: Wprost
Szef MSZ Radosław Sikorski przebywający z wizytą w Afganistanie odwiedził prowincję Bamjan. Rozmawiał tam z dowództwem stacjonującego w niej z ramienia ISAF nowozelandzkiego kontyngentu i szefami zespołu do spraw odbudowy regionu. Spotkał się też z gubernatorem prowincji panią Habibą Sarabi.

- Prowincja Bamjan pokazuje, że podstawą rozwoju jest bezpieczeństwo. Właśnie dlatego, że można tu się stosunkowo bezpiecznie poruszać, realizowane są projekty rozwojowe. Nie ma więc sprzeczności między obecnością wojskową a obecnością rozwojową - zaznaczył szef polskiej dyplomacji. Sikorski podkreślił, że większość Afgańczyków życzy sobie dalszej obecności sił koalicyjnych, ale - jak zastrzegł - nie na zawsze. - Wiedzą już, że w ciągu kilku lat przekażemy im odpowiedzialność za ich kraj. Ważne jest, abyśmy się przygotowali do nowej roli - aby wspierać ich w stabilizowaniu kraju nie dzięki sile zbrojnej, ale mądrej pomocy rozwojowej - powiedział.

Radosław Sikorski zwiedził również miejsce, gdzie stały zniszczone przez talibów posągi Stojącego Buddy. Powiedział, że ruiny posągów symbolizują "wandalizm kulturalny talibów". - Kontrast między tą wnęką, a tym, co się dzisiaj dzieje, jest najlepszym argumentem za naszą NATO-wską i polską obecnością w Afganistanie - powiedział.

Tymczasem w niedzielę w Kabulu doszło do kilku zamachów. - Talibowie marnują czas. Nie damy się zastraszyć. To, że po raz pierwszy odbywa się w Kabulu wielka międzynarodowa konferencja to znak, że Afganistan staje na nogi - powiedział Sikorski. - Zawsze wiedzieliśmy, że są z tym związane niebezpieczeństwa, i że talibowie zechcą uniemożliwić odbycie konferencji, ale my ją odbędziemy i podejmiemy na niej decyzję co do trybu i harmonogramu przekazywania odpowiedzialności nad Afganistanem prawowitemu rządowi Afganistanu, a nie talibom - dodał.

Sikorski podkreślił, że polski rząd realizuje strategię obecności sił zbrojnych za granicą. Przypomniał, że Polska wycofała się z Czadu, Iraku i Libanu. - Właśnie po to, żeby być w jednym miejscu, ale ze znaczącą obecnością, tak żeby to było zauważone i docenione w NATO i żeby Polska uzyskała dzięki temu korzyści w postaci stanowisk dowódczych, inwestycji NATO-wskich w naszym kraju, wpływu na strategię NATO, która będzie przyjęta na najbliższym szczycie w Lizbonie - zaznaczył.

Pytany o możliwość wycofania polskich wojsk z Afganistanu lub ograniczenia ich liczebności Sikorski odpowiedział: - Działamy według uzgodnionego planu. W tym roku wzmacniamy naszą obecność po to, żeby od przyszłego roku ją redukować.

PAP, arb

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...