Kempa i Dera doniosą do prokuratury na premiera Donalda Tuska

Dodano:
Posłowie PiS Beata Kempa i Andrzej Dera zawarli w załączniku do zdania odrębnego do raportu z prac tzw. hazardowej komisji śledczej zawiadomienie do prokuratury, w którym są zarzuty wobec premiera Donalda Tuska i szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego.
Posłowie PiS zarzucają premierowi i szefowi jego kancelarii, że "dopuścili się przestępstwa nadużycia władzy poprzez przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków". W uzasadnieniu do zawiadomienia podkreślili, że szef kancelarii premiera mimo braku kompetencji wydał zarządzenie dotyczące zadań osób zajmujących kierownicza stanowiska państwowe w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Chodzi o uprawnienia, jakie Arabski przyznał sekretarzowi Kolegium ds. Służb Specjalnych Jackowi Cichockiemu. Szef KPRM w swoim zarządzeniu napisał, że Cichocki wykonuje "w szczególności zadania związane z realizowanymi przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów kompetencjami Prezesa Rady Ministrów dotyczącymi nadzoru i koordynacji działalności ABW, AW, CBA, SKW i SWW". Zdaniem posłów PiS, nie miał on do tego prawa. Posłowie PiS zwrócili uwagę, że takie działanie było w pewnym sensie wypełnieniem "luki", wynikającej z braku stosownych regulacji, których wydanie było obowiązkiem premiera Donalda Tuska.

Podczas prac nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych, w okresie od lipca 2008 r. do października 2009 r., miał miejsce bezprawny lobbing - napisali w zdaniu odrębnym do raportu z prac hazardowej komisji śledczej posłowie PiS. "Działania o takim pozaprawnym charakterze prowadziły dwie osoby związane z rynkiem hazardowym w Polsce - Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek, wiceprezes Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne" - podkreślili w swoim podsumowaniu prac hazardowej komisji śledczej Beata Kempa i Andrzej Dera.

W swoim zdaniu odrębnym posłowie PiS opisują przebieg afery łącznie z przeciekiem o akcji CBA. Wskazują, że afera hazardowa miała miejsce, a do odpowiedzialności karnej powinni zostać pociągnięci Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki. Posłowie PiS podkreślili, że postępowanie tych polityków na rzecz Sobiesiaka i Koska było działaniem w celu przysporzenia im korzyści majątkowej, a tym samym umniejszenia wpływów do budżetu państwa.

Drzewieckiemu wytknięto, że jego zachowanie obliczone było na zabezpieczenie interesów Sobiesiaka i Koska, a nie ekonomicznego interesu państwa. W dokumencie zaznaczono, że polecenie przygotowania, a następnie podpisanie i skierowanie na ręce wiceministra finansów Jacka Kapicy pisma z dnia 30 czerwca 2009 r. należy uznać za działanie na szkodę interesu publicznego. "W tym też zakresie minister Drzewiecki dopuścił się co najmniej niedopełnienia swoich służbowych obowiązków, a tym samym swoim zachowaniem wyczerpał znamiona ustawowe przestępstwa nadużycia władzy" - ocenili posłowie PiS.

Ponadto Kempa i Dera podkreślili, że w przedsięwzięciach, które Sobiesiak i Kosek podejmowali w ramach swojej bezprawnej działalności lobbingowej, pomagał im wydatnie Chlebowski. "Niektóre zachowania Chlebowskiego, w tym stwierdzenia wypowiadane przez niego w trakcie rozmów telefonicznych prowadzonych z R. Sobiesiakiem, pozwalają uznać, że mamy do czynienia z podejrzeniem popełnienia przez Z. Chlebowskiego przestępstwa nadużycia władzy" - czytamy w zdaniu odrębnym posłów PiS.

W dokumencie można też znaleźć konkluzję, że przeciek o akcji mógł przede wszystkim nastąpić z Kancelarii Premiera. Zdaniem Kempy do przecieku doszło w następującej sekwencji: Mariusz Kamiński - Donald Tusk - Mirosław Drzewiecki - Marcin Rosół - Magdalena Sobiesiak - Ryszard Sobiesiak. "Była tu jednak duża nieostrożność premiera w postępowaniu i obejściu z tym materiałem" - podkreśliła posłanka. Politycy PiS nie stawiają jednak żadnych wniosków w sprawie Chlebowskiego, gdyż - jak zaznaczają - prokuratura już prowadzi w jego sprawie postępowanie. Kempa powiedziała, że w zdaniu odrębnym jedynie sugerują, aby prokuratura przeanalizowała zeznania Chlebowskiego pod kątem poświadczenia nieprawdy.

Dokument przygotowany przez posłów PiS zawiera też część niejawną, która dotyczy skrzynki mailowej Marcina Rosoła. Posłowie chcą, by podczas rozpatrywania przez Sejm sprawozdania z prac komisji, na części niejawnej posłowie poznali jej zawartość. W dokumencie Kempa i Dera podkreślili, że działania Rosoła jako szefa gabinetu politycznego ministra sportu zdecydowanie wykraczały poza przysługujący mu zakres uprawnień. "Wysłanie maila w ramach służbowej korespondencji z wiceministrem Skarbu Państwa z ministerialną rekomendacją dla Magdaleny Sobiesiak było nadużyciem władzy, czyli przestępstwem z art. 231 Kodeksu karnego" - ocenili posłowie PiS.

PAP, arb

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...