Strzelanina w Jankach - jest śledztwo

Dodano:
Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie wszczęła śledztwo w sprawie śmiertelnego postrzelenia 45-letniego mężczyzny w podwarszawskich Jankach. Do zdarzenia doszło 8 listopada. Podejrzewany w tej sprawie obywatel Turcji jest nadal poszukiwany.
- Pruszkowska prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Przesłuchiwani są świadkowie (według informacji PAP wśród nich jest Turek, który był wówczas w hurtowni). Trwają oględziny dwóch samochodów - tego do którego wsiadł ranny mężczyzna oraz toyoty celica, którą uciekał sprawca - powiedział Dariusz Ślepokura z warszawskiej prokuratury okręgowej. Jak dodał, we wtorek ma zostać też przeprowadzona sekcja zwłok śmiertelnie postrzelonego mężczyzny.

Prokurator poinformował, że według dotychczasowych ustaleń, do postrzelenia doszło gdy 45-letni Polak przyjechał do jednej z hurtowni odzieżowych, w  pobliżu centrum handlowego Janki, "w celu dokonania transakcji wymiany walut". Pomiędzy nim a obywatelem Turcji doszło prawdopodobnie do kłótni, w efekcie której cudzoziemiec oddał w  jego kierunku dwa strzały. Jeden z nich był celny. Ranny Polak wybiegł z hurtowni i zatrzymał jadący pobliską drogą samochód. To właśnie kierująca autem kobieta powiadomiła policję. Zauważyła, że 45-latek jest ranny i krwawi, zjechała na stację benzynową i zadzwoniła pod alarmowy numer. Wezwano pogotowie. Mimo reanimacji mężczyzny nie udało się uratować.

Tymczasem - jak ustalili policjanci - sprawca - uciekał czerwoną toyotą celicą. Informacje podano mediom, funkcjonariusze apelowali o pomoc. Wieczorem policyjny śmigłowiec "namierzył" samochód w lesie, w podwarszawskim Raszynie, a policja upubliczniła rysopis poszukiwanego mężczyzny - 30-letniego Eryka Ahmeta. Według policji ma on potężną budowę ciała, ok. 182 cm wzrostu, waży ok. 110 kg. Ma piwne oczy, ciemne szpakowate włosy i nosi okulary w  cienkiej, złotej oprawie. W chwili gdy doszło do strzelaniny ubrany był w  granatowy sweter, szarą koszulę, ciemne, granatowe spodnie. Miał na sobie czarny bezrękawnik, bez kaptura. Policja nadal apeluje o kontakt do osób, które go widziały lub  wiedzą gdzie może się ukrywać. Ostrzegają równocześnie, że może on mieć przy sobie broń.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...