Wojna o krzyże po hiszpańsku
Dodano:
“Wraca wojna przeciwko krzyżom” - pisze konserwatywny dziennik “ABC” po tym, jak władze Estremadury nakazały usunąć krucyfiksy z dwóch sal szkoły im. José Ortegi y Gasseta w Almendralejo. Przeciw ich obecności w kolegium zaprotestował jeden z rodziców.
Lorenzo Losada, ojciec dwójki uczniów tamtejszego kolegium, uznał obecność symboli religijnych w publicznej szkole za niezgodne z hiszpańską Konstytucją. Gdy skargi u dyrekcji placówki nie przyniosły rezultatu, wystąpił przeciw szkole na drogę sądową.
Lokalne władze nie czekały na wyrok sądu i uznały protest Lorenza Losady za słuszny. Władze nakazały zdjąć ze ścian krzyże, ale jedynie w tych klasach, w których uczą się jego dzieci. - Jestem usatysfakcjonowany tylko w 50 proc., ponieważ zachowano krucyfiksy w innych salach - przyznał pozywający szkołę ojciec.
Dyrektor kolegium, José Antonio Montosa, wyjaśniał, że wypełnił nakaz władz, który nie mówi nic o konieczności pozbycia się wszystkich symboli religijnych, ani zaprzestaniu działań wynikających z kalendarza katolickich świąt. W szkole, jak co roku, przygotowuje się więc bożonarodzeniową szopkę. Większości rodziców z Aldmendralejo nie podoba się decyzja o usunięciu krzyży. Zbierają podpisy, by móc się od niej odwołać.
To już trzecia tego typu decyzja w Hiszpanii. W roku 2006 w odpowiedzi na skargę rodziców władze Andaluzji nakazały usunąć krzyże oraz obrazy religijne w szkole w Baezie. Sytuacja powtórzyła się w roku 2008. Tym razem o usunięciu krzyża zadecydował sąd w Valladolid. Zgodnie z jego wyrokiem symbole religijne musiały zniknąć z sal jednej ze szkół publicznych w tym mieście.
Ewa Szala
Lokalne władze nie czekały na wyrok sądu i uznały protest Lorenza Losady za słuszny. Władze nakazały zdjąć ze ścian krzyże, ale jedynie w tych klasach, w których uczą się jego dzieci. - Jestem usatysfakcjonowany tylko w 50 proc., ponieważ zachowano krucyfiksy w innych salach - przyznał pozywający szkołę ojciec.
Dyrektor kolegium, José Antonio Montosa, wyjaśniał, że wypełnił nakaz władz, który nie mówi nic o konieczności pozbycia się wszystkich symboli religijnych, ani zaprzestaniu działań wynikających z kalendarza katolickich świąt. W szkole, jak co roku, przygotowuje się więc bożonarodzeniową szopkę. Większości rodziców z Aldmendralejo nie podoba się decyzja o usunięciu krzyży. Zbierają podpisy, by móc się od niej odwołać.
To już trzecia tego typu decyzja w Hiszpanii. W roku 2006 w odpowiedzi na skargę rodziców władze Andaluzji nakazały usunąć krzyże oraz obrazy religijne w szkole w Baezie. Sytuacja powtórzyła się w roku 2008. Tym razem o usunięciu krzyża zadecydował sąd w Valladolid. Zgodnie z jego wyrokiem symbole religijne musiały zniknąć z sal jednej ze szkół publicznych w tym mieście.
Ewa Szala