Rosjanki w finale, Polki pokonały Holandię

Dodano:
Rosjanki awansowały do finału mistrzostw świata siatkarek rozgrywanych w Japonii po zwycięstwie nad Amerykankami 3:1 (25:16, 13:25, 25:19, 25:21). W drugim półfinale Japonki grają w Tokio z Brazylijkami. W sobotę grały też Polki.
Polskie siatkarki pokonały w Tokio Holandię 3:2 (24:26, 25:22, 25:22, 19:25, 15:9) w meczu o lokaty 9-12 mistrzostw świata. W niedzielę Polki zagrają o dziewiąte miejsce z Chinami. Mecz drugiej i trzeciej drużyny ostatnich mistrzostw Europy nie był porywającym widowiskiem. Holenderki grały bardzo chaotycznie, błędy w rozegraniu popełniała Kim Staelens, a punktowała tylko jedna zawodniczka - Manon Flier. Polki też nie błyszczały, ale poprawna gra pozwoliła im na uzyskanie kilkupunktowej przewagi (16:10). Zabrakło im jednak konsekwencji, ale przede wszystkim dokładnego przyjęcia zagrywki. Tuż przed końcem seta wygrywały 23:20, ale nie po raz pierwszy w tym turnieju biało-czerwone nie potrafiły postawić kropki nad "i".

W kolejnych odsłonach mecz był zacięty, choć co do poziomu można było mieć dużo zastrzeżeń. Obie drużyny popełniały bardzo dużo błędów, sporo było bałaganu i przypadkowych akcji. Tylko pojedyncze akcje, głównie w obronie, wzbudzały zachwyt skromnej, nieco ponad tysięcznej widowni. W trzecim secie Małgorzata Glinka-Mogentale po swoim ataku sama wyasekurowała się, podbijając w efektowny sposób piłkę nogą. Tego zagrania nie powstydzili by się nawet zawodowi futboliści.

Drugiego seta Polki wygrały dość pewnie, ale o mały włos prowadząc 20:14, znów roztrwoniły by całą przewagę. Bardzo dobrze w tym okresie spisywała się Agnieszka-Bednarek Kasza, która punktowała w ataku i bloku. Bardziej zacięta była trzecia partia, ale w decydujących momentach Holenderki popełniły błąd w przyjęciu i na zagrywce. Ataki Anny Werblińskiej i Bereniki Okuniewskiej zapewniły wygraną polskiej drużynie.

Po okresie niezłej gry polskiego zespołu, w kolejnym secie dominowały Holenderki. W tie-breaku tylko na początku gra była wyrównana. Gdy na zagrywce pojawiła się Werblińska, rywalki miały spore kłopoty z przyjęciem piorunującego serwisu. Polki wygrywały już 7:3, a chwilę później Milena Sadurek również zagrywką sprawiła sporo kłopotów Holenderkom. Prowadząc 13:7 polski zespół nie zaprzepaścił szansy i w niedzielę zagra o dziewiątą lokatę.

Rywalem Polek będą Chinki, które w innym meczu o miejsca 9-12 wygrały z Kubą 3:1. Polska we wtorek, w meczu drugiej rundy, spotkała się z Chinami i przegrała 0:3. Dla polskiej reprezentacji miejsce w pierwszej "10" mundialu to najlepszy występ od 1974 roku. Wówczas biało-czerwone zajęły w Guadalajarze dziewiąte miejsce.

Polska - Holandia 3:2 (24:26, 25:22, 25:22, 19:25, 15:9)

Polska: Milena Sadurek, Katarzyna Gajgał, Agnieszka-Bednarek-Kasza, Anna Werblińska, Małgorzata Glinka-Mogentale, Joanna Kaczor, Mariola Zenik (libero) oraz Karolina Kosek, Berenika Okuniewska, Aleksandra Jagieło.

Holandia: Kim Staelens, Ingrid Viser, Caroline Wensink, Chaine Staelens, Maret Grothues, Manon Flier, Janneke van Tienen (libero) oraz Alice Blom, Francien Huurman, Laura Dijkema, Nicole Koolhaas.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...