Partie tną wydatki: racjonalizacja i szukanie oszczędności

Dodano:
(fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
PiS nie wyklucza przeprowadzki z Nowogrodzkiej, PSL chce renegocjować z bankiem spłatę kredytu zaciągniętego na kampanię samorządową. Partie tną wydatki. To skutek obniżenia (od 1 stycznia 2011 r.) przysługującej partiom subwencji budżetowej.
Platforma zapowiada racjonalizację wydatków. - Będzie mniej billboardów i spotów, a więcej bezpośrednich kontaktów z wyborcami - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska wiceszefowa klubu PO i rzeczniczka tegorocznej kampanii samorządowej Platformy. W nowych warunkach Platforma musi dopiero policzyć ile będzie mogła wydać na kampanię parlamentarną. - Duże przestrzenie reklamowe są oczywiście potrzebne, ale nie zastąpią bezpośredniej kampanii - uważa Kidawa-Błońska, której zdaniem "nawet najkrótsza rozmowa" kandydata z wyborcą jest lepsza od ulotek.

Kaczyński: chodziło o zaszkodzenie opozycji

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w poniedziałek po raz kolejny skrytykował PO za obniżkę subwencji budżetowych. - Możliwości opozycji będą znacznie mniejsze i o to tutaj chodziło - powiedział, oceniając, że PO stara się "za wszelką cenę" utrzymać przy władzy. Podkreślił jednocześnie, że  poparcie dla PO spada. Kaczyński sondaże dające PO ponad 50-proc. poparcie nazwał "bajkowymi" . - To są sondaże typu białoruskiego - powiedział prezes PiS.

Jarosław Kaczyński nie chciał zdradzić szczegółów cięć finansów partyjnych: - My będziemy musieli wprowadzić różne ograniczenia, ale to jest partyjna kuchnia i nie będę o tym mówił - powiedział. Skarbnik PiS Stanisław Kostrzewski dokona przeglądu wydatków partyjnych, m.in. pensji pracowników i  materiałów biurowych. Nieoficjalnie wiadomo, że w ostateczności Prawo i Sprawiedliwość rozważa wynajęcie innej siedziby niż położona w centrum Warszawy Nowogrodzka. PiS rozważa skierowanie ustawy obniżającej subwencje do Trybunału Konstytucyjnego.

SLD żegna Rozbrat

Do szukania oszczędności zmuszony będzie też SLD. - Będziemy musieli jeszcze bardziej oszczędzać. Będziemy ograniczać koszty związane z nową siedzibą, bo utrzymanie obecnej sporo kosztuje - powiedział rzecznik SLD Tomasz Kalita. Sojusz planuje sprzedać dotychczasową siedzibę przy ulicy Rozbrat. Prowadzone są ostatnie negocjacje w tej sprawie z potencjalnym kupcem. Według Kality na opłatach za wieczyste użytkowanie, uda się zaoszczędzić około 600 tysięcy złotych. Sojusz ma  zamiar ograniczyć też koszty organizacyjne. 

PSL: styl był fatalny

- Prawo w demokratycznym państwie powinno być przewidywalne. My nie mieliśmy zastrzeżeń do obcięcia subwencji, natomiast uważaliśmy, że zrobiono to w fatalnym stylu, tuż przed końcem roku. Niedawno były wybory samorządowe, więc wzięliśmy kredyt, prosząc bank o pewne raty, bo wiedzieliśmy, jaka będzie subwencja. Teraz ta subwencja jest o połowę mniejsza, więc trzeba renegocjować z bankiem - powiedział szef klubu ludowców Stanisław Żelichowski.

Sytuację PSL pogarsza "wisząca" nad tą partią perspektywa zwrotu 18 milionów złotych za źle rozliczoną kampanię wyborczą 2001 roku. Ludowcy odwołali się w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego, zwrócili się też do Ministerstwa Finansów o rozłożenie na raty zwrotu tej kwoty. - Mamy zaszłości z 2001 roku - niezawinione, ale zasądzone, trzeba spłacić. Prosiliśmy ministra finansów o rozłożenie tej kwoty na raty - teraz trzeba te raty zmniejszyć lub rozszerzyć w czasie, bo na tyle nas nie stać - podkreśla Żelichowski. Jak dodał, za wcześnie na tym etapie mówić o wpływie obniżenia subwencji na  przyszłoroczną kampanię parlamentarną.

Dostawali 11,53 zł za głos

Według danych PKW za 2010 rok Platformie przysługuje subwencja w  wysokości 40,4 mln złotych, PiS - 37,8 mln, SLD - 14,4 mln, a PSL - 15,1 mln. W przyszłym roku Platforma weźmie z budżetu państwa ok. 20 mln złotych mniej. PiS dostanie 19 mln niż w tym roku, SLD i PSL odbiorą dotacje chudsze o 7 mln zł. W ubiegłym tygodniu Sejm przyjął poprawkę senacką ograniczającą wysokość subwencji o 50 proc. Za ograniczeniem subwencji budżetowej dla partii politycznych głosowali posłowie PO i PJN, a także część posłów z kół poselskich i  niezrzeszonych. Przeciwni byli posłowie PiS, SLD i koalicyjnego PSL. Ograniczenie dotyczyć ma wszystkich partii mających prawo do  korzystania z takich subwencji - także tych, które nie znalazły się w  parlamencie, a osiągnęły co najmniej 3-proc. próg w wyborach.

Zgodnie z dotychczas obowiązującą ustawą partie, które uzyskały do 5 proc. poparcia w wyborach, otrzymywały subwencję w wysokości 11,53 zł za jeden oddany na nie głos. Te, które uzyskały 5-10 proc. głosów, dostawały 9,22 zł za głos; za 10-20 proc. poparcia w wyborach przysługiwało partii 8,7 zł subwencji za głos, za 20-30 proc. poparcia 4,61 zł za głos. Partie uzyskujące powyżej 30 proc. dostawały 1,73 zł za każdy oddany na nie głos.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...