Pakistańczycy chcą drakońskiego prawa
Główny organizator niedzielnej demonstracji Fezlur Rehman, przywódca konserwatywnej partii religijnej związanej z talibami Jamiat Ulema Islam, oświadczył dziennikarzom: "Skoro rządzący występują w obronie Taseera, my mamy prawo bronić legalnie Mumtaza Quedriego".
Projekt rewizji ustawy o bluźnierstwie, na mocy której 45-letnia chrześcijanka Asia Bibi została ostatnio skazana na karę śmierci, wysunął był minister informacji Sherry Rehman z Pakistańskiej Partii Ludowej. Wywołało to furię religijnych konserwatystów. Mobilizują oni ludność miast do wielkich demonstracji ulicznych.
Wobec rozmiarów ulicznych protestów, premier Pakistanu Yousaf Raza Gillani pospieszył w niedzielę z zapewnieniem, że ustawa o bluźnierstwie nie zostanie zmieniona. Została ona tak skonstruowana, że pozwala na bardzo daleko idące interpretacje. W niektórych przypadkach - pisze AP - pozwala na wysuwanie najdziwaczniejszych oskarżeń. Agencja opisuje przypadek oskarżenia mężczyzny z to, że wyrzucił na ulicy wizytówkę kogoś, kto miał na imię Muhammad.
zew, PAP