Polacy - uratujcie swój system emerytalny

Dodano:
Zamrożenie wpłat z budżetu do drugiego filaru systemu emerytalnego powinno być czasowe. Okres zamrożenia należy wykorzystać na reformę fiskalną dla usunięcia strukturalnych deficytów, po czym system reaktywować - sugeruje w komentarzu redakcyjnym "Financial Times".

"Financial Times" pisze, że wstrzymanie wpłat do drugiego filaru systemu emerytalnego są posunięciami "niefortunnymi". Oba państwa mogą twierdzić, że do takiego kroku zostały zmuszone przez unijne zasady kalkulowania deficytu i długu. "FT" przypomina, że dziewięć państw Europy Centralnej i Wschodniej w 2010 r. zabiegało o to, by UE uwzględniła koszty przeprowadzenia przez nie reformy systemu emerytalnego wskazując, iż są karane za to, że ją wprowadziły i że jest paradoksem, że te państwa, które niczego nie zrobiły z myślą o rozwiązaniu problemu emerytalnego w dłuższym okresie są traktowane lepiej. Komisja zaproponowała niewielki kompromis, który - jak pisze gazeta - "nie ustosunkował się do meritum sprawy", a teraz jest już za późno, by UE mogła cokolwiek w tej sprawie zrobić.

"Rządy niektórych nowych państw UE argumentują, że reformy były niewłaściwie wprowadzone, opłaty prywatnych funduszy emerytalnych ustalono zbyt wysoko, a zwroty z inwestycji OFE okazały się niewystarczające. Te wady były do naprawienia bez wywracania całego systemu" - twierdzi "FT". "To drugie rozwiązanie, na które się zdecydowano, stawia na porządku dziennym pytanie o to, czy państwa te będą zdolne sprostać zobowiązaniom emerytalnym w dłuższym czasie" - zastanawia się gazeta. "Nalot na prywatne emerytury daje rządowi możliwość uchylenia się przed bardziej bolesnymi posunięciami w postaci zwyżek podatków i cięć wydatków. Może też zaszkodzić rozwojowi lokalnych rynków kapitałowych, które należy wspierać" - dodano w komentarzu.

Aby ograniczyć przyrost długu publicznego i deficytu, rząd chce, by zamiast 7,3-proc. składki emerytalnej do Otwartych Funduszy Emerytalnych trafiało 2,3 proc. Pozostałe 5 proc. ma być księgowane na kontach osobistych w ZUS. Od 2013 r. te proporcje zaczną się zmieniać. W roku 2017 do OFE przekazywane byłoby 3,5 proc., a 3,8 proc. na subkonto w ZUS-ie. Planowane jest też wprowadzenie ulg podatkowych dla osób dodatkowo oszczędzających na emerytury. Minister w kancelarii premiera Michał Boni poinformował w czwartek, że rząd przeanalizuje uwarunkowania powrotu składek do OFE po 8-10 latach do poziomu 4,5-5 proc. - zamiast 3,5 proc., jak pierwotnie proponował rząd.

PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...