Demjaniuk grozi głodówką. "Proces to parodia"

Dodano:
Iwan Demjaniuk na procesie w 1988 r. (fot. Wikipedia)
Iwan Demjaniuk, oskarżony o pomoc w zamordowaniu 28 tys. Żydów w Sobiborze w 1943 roku, zagroził strajkiem głodowym w proteście przeciwko procesowi, który uważa za niesprawiedliwy. Demjaniuk sądzony jest od blisko roku w Monachium.
- Dla mnie istnieje tylko jeden sposób, aby pokazać światu, jaką parodią sprawiedliwości jest ta procedura prawna. Jeśli sąd nie zaakceptuje w pełni swego obowiązku poszukiwania sprawiedliwości, zamiast prowadzenia spektaklu politycznego, zacznę za dwa tygodnie strajk głodowy - napisał Demjaniuk w oświadczeniu odczytanym przez jego adwokata.

Demjaniuk m.in. domaga się, by sąd uwzględnił wybielający go  dokument KGB i żeby sąd przyjął za "prawdę historyczną", że jeńcy wojenni, którego to  terminu używa w odniesieniu do siebie, byli zmuszani do pracy w obozach koncentracyjnych. Jego adwokat Ulrich Busch przedłożył kolejną serię wniosków, by opóźnić początek odczytywania aktu oskarżenia, które przewidziano na wtorek.

Izrael go oczyścił

Wyrok Sądu Najwyższego w Izraelu w 1993 roku oczyścił Demjaniuka z zarzutu ludobójstwa w niemieckim obozie zagłady Treblinka. W 1988 roku izraelski sąd niższej instancji skazał Demjaniuka na śmierć, uznając, że był on osławionym strażnikiem obozowym "Iwanem Groźnym", który obsługiwał komory gazowe. Jednak z ujawnionych kilka lat później po rozpadzie ZSRR akt KGB wynikało, że "Iwanem Groźnym" był ktoś inny, kto zginął w czasie rewolty więźniów w Treblince.

Adwokaci oskarżonego argumentują, że był on już sądzony w Izraelu za zbrodnie popełnione w Sobiborze, dlatego proces w Monachium jest bezprawny w myśl zasady, iż nie wolno nikogo sądzić dwa razy w tej samej sprawie. Zdaniem niemieckiej prokuratury zarzuty związane ze służbą Demjaniuka w Sobiborze nie były częścią postępowania przed izraelskim sądem.

Wachman Demjaniuk

Na początku wojny Demjaniuk służył w Armii Czerwonej i w 1942 roku trafił do niemieckiej niewoli. Został wysłany do obozu szkoleniowego SS w Trawnikach, gdzie przygotowywano strażników stanowiących późniejszą obsługę obozów koncentracyjnych i obozów zagłady. Jako wachman Demjaniuk miał pędzić ludzi do komór gazowych. Oskarżony nie przyznaje się do  zarzucanych mu czynów.

Ze względu na podeszły wiek i zły stan zdrowia oskarżonego może on uczestniczyć w rozprawach jedynie przez dwie 90-minutowe sesje dziennie. Wielokrotnie jednak sędziowie zmuszeni byli odraczać lub przerywać rozprawy ze  względu na złe samopoczucie oskarżonego.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...