Polscy piloci zginęli

Dodano:
Dwóch polskich pilotów - Krzysztof S. i  Piotr P. - zginęło w katastrofie awionetki w Szwajcarii, lecącej z Poznania do Samedan.
Samolot, lecący z Poznania do Samedan, zaginął w czwartek wieczorem i  dopiero w piątek na jego ślad natrafił helikopter ratowniczy.

Według policji, samolot w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych, przy złej widoczności, uderzył prawdopodobnie w  lodowiec Piz Sarsura. Właśnie tam odnalazł go śmigłowiec.
"Samolot wystartował z Poznania przy dobrej pogodzie, a rozbił się kiedy nad lotniskiem, gdzie powinien wylądować, szalała burza śnieżna. Na razie możemy tylko domniemywać, że to było przyczyną tragedii" - poinformował prezes poznańskiego portu lotniczego Krzysztof Pawłowski.
Według Pawłowskiego, lotnisko w Samedan, gdzie miała wylądować awionetka, jest lotniskiem bez oprzyrządowania -  nie posiada radarowego systemu naprowadzania samolotów w złych warunkach atmosferycznych.
"W przypadku, kiedy jest zła pogoda i piloci mogą mieć problemy z lądowaniem, samolot może lądować na tzw. lotnisku zapasowym, tym miał być dla tego lotu Zurych, ale tam avionetka się nie pojawiła" - dodał Pawłowski.
Awionetka należała do niemieckiej firmy i stacjonowała w  Poznaniu. Piloci: Piotr P. i Krzysztof S. byli w tej firmie zatrudnieni. Według Pawłowskiego, Krzysztof S. był bardzo doświadczonym pilotem, latał tym samolotem od kilku lat.

em, pap
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...