USA chcą, by Saudyjczycy uzbroili powstańców w Libii

Dodano:
Stany Zjednoczone zwróciły się do Arabii Saudyjskiej o pośrednictwo w dostarczeniu broni libijskim powstańcom w Bengazi, którzy wystąpili przeciwko reżimowi Muammara Kadafiego - poinformował w poniedziałek dziennik "The Independent".
Królestwo nie odpowiedziało jeszcze na ściśle tajną prośbę Waszyngtonu, choć - jak pisze brytyjski dziennik - saudyjski król Abd Allah ma powód, by nie czuć sympatii do Kadafiego, który miał planować jego zabójstwo. Arabia Saudyjska jest jedynym arabskim sojusznikiem USA zdolnym dostarczyć broń libijskim powstańcom. Gdyby doszło do realizacji amerykańskiego planu, USA mogłyby wyprzeć się udziału w łańcuchu dostaw, choć broń byłaby amerykańska i opłacona przez Saudyjczyków - zauważa "Independent".

Według bliskowschodniego korespondenta tej gazety Roberta Fiska, Rijad powiadomiono, że przeciwnikom Kadafiego potrzeba przede wszystkim rakiet przeciwpancernych i moździerzy oraz pocisków ziemia-powietrze. Dostawy mogą dotrzeć do Bengazi w ciągu 48 godzin. Gdyby powstańcom udało się poprowadzić dalej ofensywę i zaatakować bastiony Kadafiego na  zachodzie kraju, zmalałaby presja na NATO i USA o ustanowienie nad Libią strefy zakazu lotów.

"Independent" przypomina jednocześnie, że na piątek w Arabii Saudyjskiej zapowiedziano demonstracje szyitów, skierowane przeciwko rodzinie królewskiej. Organizatorzy twierdzą, że na ulice ma wyjść ok. 20 tys. ludzi, a na czele pochodu demonstrować będą kobiety, co ma  powstrzymać saudyjską armią od otwarcia ognia do protestujących. Od  zeszłego tygodnia w Arabii Saudyjskiej obowiązuje zakaz demonstracji.

Jeśli Saudyjczycy przystaną na prośbę Waszyngtonu i dostarczą broń libijskim rebeliantom, prezydent Barack Obama praktycznie nie będzie mógł zareagować i potępić przemocy wobec szyitów w Arabii Saudyjskiej -  podkreśla dziennik.

PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...