Pitera: mogłabym się sądzić, ale to obrzydliwe

Dodano:
Julia Pitera (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Julia Pitera podkreśliła w czwartek, że wygrała dwa procesy ws. zarzutów stawianych jej przez warszawskiego działacza PO, który chce wykluczenia jej z partii. Dodała, że mogłaby się sądzić, ale nie zrobi tego, bo jest jej to dla niej obrzydliwe.
Piotr Kremplewski, wiceszef mokotowskiego koła PO, wnioskuje o wykluczenie Pitery z PO, bo - według niego w przeszłości, działając we własnym interesie, nadużywała funkcji radnej. Chodzi o opisywaną w mediach sprawę użytkowania przez małżeństwo Piterów strychu na Mokotowie. Problem ten poruszał publicznie m.in. Andrzej Lepper w grudniu 2006 r., gdy zarzucał Piterze, że lokal nabyła w sposób nieuczciwy. Wówczas Pitera na dowód tego, że nie było żadnych nieprawidłowości przy przejmowaniu przez nią strychu, dołączyła wyrok sądu przenoszący na nią i jej męża własność tego mieszkania.

Działacz PO: Pitera musi odejść. Za strych

- Gdyby nie to, że mam już wygrane dwa procesy o to - jeden z dziennikarzem, i jeden z Andrzejem Lepperem-  pewnie bym skierowała (to) do sądu i wygrała tę sprawę - powiedziała Pitera w TVP Info. - Natomiast jest mi to na tyle obrzydliwe i na tyle nie chcę wokół tego powodować dalszego szumu, że nie zrobię tego - zaznaczyła. - Ten pan nie jest radnym między innymi dlatego, że złożyłam wniosek o wykreślenie jego nazwiska z listy kandydatów w wyborach samorządowych. To, co w tej chwili zrobił potwierdza, że miałam rację do kwadratu, ponieważ metody, jakich sięga, to są metody niegodne jakiegokolwiek człowieka - podkreśliła. W jej ocenie Kremplewski nie powinien być członkiem PO.

Przewodnicząca warszawskiej PO Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała w środę, że o wniosku o wykluczenie Pitery dowiedziała się od PAP. - Jestem zaskoczona, tyle mogę powiedzieć. Z tego co wiem, wszystkie te sprawy zostały wyjaśnione do końca - zaznaczyła. Przewodniczący mazowieckiego sądu PO Lech Barycki powiedział, że sąd zajmie się wnioskiem o wykluczenie Pitery najwcześniej w drugiej połowie kwietnia. Dodał, że informowano go, iż wniosek wpłynął, ale nie zdążył się z nim jeszcze zapoznać.

Kremplewski pytany, dlaczego akurat teraz zdecydował się wnioskować o wyrzucenie Pitery - biorąc pod uwagę, że we wniosku powołuje się na zdarzenia z 1999 roku - powiedział, że w ostatnim czasie "kolportowane były pewne dokumenty", które jego zdaniem, negatywnie ciążą na wizerunku Pitery. Dopytywany, o jakie dokumenty chodzi, odpowiedział jedynie, że nie może wypowiadać się na temat materiałów, które złożył do sądu koleżeńskiego.

pap, ps

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...