Opony w Toszku wciąż płoną

Dodano:
Ok. 40 jednostek straży pożarnej brało udział w nocy z wtorku na środę w gaszeniu pożaru składowiska opon w Toszku k. Gliwic. Pożar wybuchł we wtorek wieczorem; nie wiadomo, jak długo potrwa jeszcze akcja gaszenia.
- Na szczęście nikt nie ucierpiał, jednak gaszenie wszelkich składowisk jest trudne. To wiele warstw, tutaj dodatkowo materiał gumowy. Strażacy używają głównie piany - relacjonowała Aneta Gołębiowska z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w  Katowicach.

Do akcji od wtorkowego wieczora ściągnięto ok. 40 jednostek straży pożarnej z kilku miast regionu. Ciężkie plutony dotarły m.in. z Zabrza, Chorzowa i Rudy Śląskiej, znaczne siły przyjechały z pobliskich Gliwic, z  Częstochowy sprowadzono cysternę. Według Gołębiowskiej wszystkie te  siły w środę rano nadal uczestniczyły w akcji.

Zgłoszenie o pożarze napłynęło we wtorek ok. godz. 19. Ogień objął większą część składowiska o powierzchni ok. 150 na 70 metrów, a także teren z sąsiednim obiektem biurowym, którego część również spłonęła. Łączna powierzchnia pożaru sięgnęła ok. 1,5 tys. m kw. Słup czarnego, gryzącego dymu z palących się opon widoczny jest z daleka.

Pożar udało się wstępnie opanować jeszcze we wtorek wieczorem. Zażegnano wówczas zagrożenie, że ogień rozprzestrzeni się na sąsiednie tereny. Jednak wysoka temperatura, struktura płonącego materiału i dym utrudniają akcję – strażacy pracują przy pożarze w aparatach ochrony dróg oddechowych.

Objęte pożarem składowisko należy do firmy zajmującej się m.in. przetwarzaniem wyrobów z gumy na granulat gumowy i paliwo alternatywne. Składowisko znajduje się w pobliżu toszeckiego dworca kolejowego, oddalonego ok. dwóch kilometrów od centrum miasteczka. Przyczyna pojawienia się ognia ani szacunki dotyczące strat jeszcze nie są znane.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...