Obamie rośnie po zabiciu bin Ladena

Dodano:
Według badania opinii publicznej opublikowanego przez „New York Times” poparcie dla działań prezydenta Obamy wzrosło o 11 punktów procentowych. Amerykanie zgodnie zgadzają się jednak z faktem, że śmierć przywódcy Al-Kaidy zwiększyła zagrożenie ze strony terrorystów.
Poparcie dla prezydenta, który jest zadeklarowanym Demokratą pochodzi od wyborców republikańskich i niezdecydowanych. Wzrost akceptacji dla działań głowy państwa w kręgach republikańskich wynosi 8 procent w stosunku do poprzedniego miesiąca, natomiast wśród demokratów pozytywna ocena pracy Barbacka Obamy wynosi 86 procent w porównaniu do 79 w kwietniu.

W opublikowanym badaniu widać wzrost poparcia dla działań prezydenta w prawie wszystkich obszarach jego działalności. Zdaniem 72 procent Amerykanów Obama dobrze radzi sobie z zagrożeniem ze strony terroryzmu. Dla porównania w sierpniu ubiegłego roku tego zdania była jedynie połowa ankietowanych. W stosunku do stycznia 2011 roku nastąpił 17 – procentowy wzrost pozytywnych ocen sytuacji w Afganistanie i obecnie wynosi 61 procent. Z kwestią wojny afgańskiej wiążę się również ocena polityka zagranicznej, która również jest oceniana pozytywnie – 52 procent przepytanych osób uważa, że Obama prowadzi ją dobrze. W kwietniu takiego samego zdania było jedynie 39 procent społeczeństwa.

Jedyną kwestią, w której Amerykanie nie zgadzają się i nie popierają swojego prezydenta jest ekonomia. Efekty i sposób walki z kryzysem nie przekonują społeczeństwa co odzwierciedla 2-procentowy spadek poparcia w tej kwestii. W związku z kosztami wojny 48 procent obywateli chce zmniejszenia wielkości kontyngentu wojsk amerykańskich w Afganistanie, mimo że ponad 60 procent przebadanych uważa misję za nie zakończoną. „ Talibowie muszą zostać pokonani. Nie wiem ile potrwa zakończenie naszej misji, ale nie możemy opuścić Afganistanu dopóki nie będzie w stanie stanąć na własnych nogach" – twierdzi Richard Olbrich z Wisconsin, Demokrata. 

Pytani o krótko i długoterminowe skutki zabicia Osamy Bin Ladena dla zagrożenia terrorystycznego, 62 procent ankietowanych uważa, że w najbliższym czasie możliwość ataku na Amerykę wzrosła, a tylko 5 procent twierdzi, że zmalała. Jednak zdaniem Amerykanów w dłuższej perspektywie czasu zabicie terrorysty numer jeden na świecie nie zmieni poziomu zagrożenia ze strony terrorystów – uważa tak 41 procent społeczeństwa, a jedynie 27 uważa, że nastąpi wzrost. „Kiedy usłyszałam wiadomość [o zabicu Bin Ladena] pomyślałam, że powinniśmy uważać. Ataki mogą być przeprowadzone wszędzie, ale uważam że obszar Nowego Jorku jest celem, ponieważ oni [terroryści] chcą rozerwać nasze życie, zwłaszcza w sektorach finansowych i bankowych" – mówi Monica Byrne z Nowego Jorku, która deklaruje się jako niezależna

Diane Bottum, Republikanka z Indiany mówi, że w jej przekonaniu zabicie Saudyjczyka jest „męską decyzją", która może zachęcić Republikanów do głosowania na Baracka Obamę w nadchodzących wyborach prezydenckich. „Likwidacja Bin Lagena trwała prawie 10 lat, więc jest to naprawdę ważny moment. Jestem przekonana, że on [Obama] ma zagwarantowaną następną kadencję" – przekonuje emerytowana profesor.

Ankietowani podczas przeprowadzania badania opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych Ameryki muszą zadeklarować siebie jako zwolennika Partii Republikańskiej lub Demokratycznej, ewentualnie jako „niezależni". Na tej podstawie publikuje się badania przekroju całego społeczeństwa oraz poszczególnych grup politycznych.

ML
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...