Bitwa na okulary i soczewki
Dodano:
O tym czy kierowca, który w prawie jazdy ma wpis: "obowiązkowe okulary", może w czasie jazdy używać soczewek kontaktowych, musi zdecydować czeskie ministerstwo.
Ministerstwo transportu i łączności tym samym będzie mogło rozstrzygnąć toczący się od wielu tygodni spór młodego prawnika z policją. Sprawa budzi w Czechach wiele kontrowersji i ogromne zainteresowanie.
Absolwent wydziału prawa Uniwersytetu Karola w Pradze, właściciel prawa jazdy z wpisem o "obowiązkowych okularach", zatrzymany został przez policję drogową do rutynowej kontroli. Policjanci stwierdzili, że złamał przepisy, ponieważ nie prowadził samochodu w okularach. Tłumaczenia młodego mężczyzny, że nosi soczewki kontaktowe na nic się nie zdały.
Młody prawnik odmówił zapłacenia wysokiego mandatu i sprawa została skierowana do kolegium ds. wykroczeń, gdzie stwierdzono, że spór przekracza urzędnicze kompetencje i musi zostać rozstrzygnięty decyzją ministerstwa transportu i łączności.
Także i w tej instytucji zdania są jednak podzielone. Podobnie jak różne są stanowisko czeskich specjalistów w sprawie noszenia okularów lub soczewek kontaktowych przez kierowców.
"W interesie każdego kierowcy jest, aby w trakcie prowadzenia pojazdu dobrze widział. Właśnie na podstawie specjalistycznych badań policja dokonuje wpisu o obowiązkowych okularach. Kierowca w czasie prowadzenia pojazdu powinien je nosić, bowiem policjant inaczej nie jest w stanie zorientować się, czy ma na oczach soczewki kontaktowe" - powiedział ordynator kliniki okulistycznej szpitala w Pradze-Butovicach Jan Lesztiak.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że na razie nie ma urzędowej możliwości wydania jednolitego potwierdzenia dla wszystkich kierowców używających soczewek kontaktowych. "W trakcie wypadku kierowca z trudem może udowodnić, że miał założone soczewki" - powiedział Lesztiak.
Innego zdania jest okulista, rzecznik Czeskiej Izby Lekarskiej Pavel Kubiczek. "Nie rozumiem policjanta, który może kierowcę ukarać za to, że zamiast okularów miał soczewki kontaktowe. Soczewki są o wiele bezpieczniejsze niż okulary, bo nie spadną z nosa" - powiedział.
Według szefa policji drogowej w Czechach Zdeńka Bambasa, cały spór dotyczy jedynie określenia. "Soczewki kontaktowe to dokładnie to samo co okulary; spełniają to samo zadanie. Nie ma powodów bawić się słowami" - powiedział. Szef policji drogowej w Pradze Zdeniek Bezouszka twierdzi natomiast, że dla policjanta jedynym jasnym dowodem przestrzegania wpisanego do prawa jazdy obowiązku noszenia okularów są... okulary.
nat, pap
Absolwent wydziału prawa Uniwersytetu Karola w Pradze, właściciel prawa jazdy z wpisem o "obowiązkowych okularach", zatrzymany został przez policję drogową do rutynowej kontroli. Policjanci stwierdzili, że złamał przepisy, ponieważ nie prowadził samochodu w okularach. Tłumaczenia młodego mężczyzny, że nosi soczewki kontaktowe na nic się nie zdały.
Młody prawnik odmówił zapłacenia wysokiego mandatu i sprawa została skierowana do kolegium ds. wykroczeń, gdzie stwierdzono, że spór przekracza urzędnicze kompetencje i musi zostać rozstrzygnięty decyzją ministerstwa transportu i łączności.
Także i w tej instytucji zdania są jednak podzielone. Podobnie jak różne są stanowisko czeskich specjalistów w sprawie noszenia okularów lub soczewek kontaktowych przez kierowców.
"W interesie każdego kierowcy jest, aby w trakcie prowadzenia pojazdu dobrze widział. Właśnie na podstawie specjalistycznych badań policja dokonuje wpisu o obowiązkowych okularach. Kierowca w czasie prowadzenia pojazdu powinien je nosić, bowiem policjant inaczej nie jest w stanie zorientować się, czy ma na oczach soczewki kontaktowe" - powiedział ordynator kliniki okulistycznej szpitala w Pradze-Butovicach Jan Lesztiak.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że na razie nie ma urzędowej możliwości wydania jednolitego potwierdzenia dla wszystkich kierowców używających soczewek kontaktowych. "W trakcie wypadku kierowca z trudem może udowodnić, że miał założone soczewki" - powiedział Lesztiak.
Innego zdania jest okulista, rzecznik Czeskiej Izby Lekarskiej Pavel Kubiczek. "Nie rozumiem policjanta, który może kierowcę ukarać za to, że zamiast okularów miał soczewki kontaktowe. Soczewki są o wiele bezpieczniejsze niż okulary, bo nie spadną z nosa" - powiedział.
Według szefa policji drogowej w Czechach Zdeńka Bambasa, cały spór dotyczy jedynie określenia. "Soczewki kontaktowe to dokładnie to samo co okulary; spełniają to samo zadanie. Nie ma powodów bawić się słowami" - powiedział. Szef policji drogowej w Pradze Zdeniek Bezouszka twierdzi natomiast, że dla policjanta jedynym jasnym dowodem przestrzegania wpisanego do prawa jazdy obowiązku noszenia okularów są... okulary.
nat, pap