Kaczyński: dajcie nam szansę, bo za 4 lata może być za późno

Dodano:
Fot. M. Stelmach/Wprost
Warunkiem szybkiego rozwoju gospodarczego Polski jest "ambitna władza", która nie mówi "tu i teraz" i nie kłania się na wszystkie strony - Dajcie nam szansę, bo jeśli ta polityka będzie kontynuowana, za cztery lata nie będzie już można Polski naprawić - mówił w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Ostrołęki.

- Wielka część ludności, co najmniej połowa, albo nawet większość ludności dzisiaj szybko idzie do przodu. My nie możemy zachować tego tempa, które jest dzisiaj (w Polsce), bo będziemy pozostawali w tyle, będziemy stawali się głęboką prowincją, peryferiami już nie Europy, a po prostu świata - ocenił Kaczyński.

Są takie narody w dzisiejszym świecie, które w stosunkowo krótkim okresie" nadrobiły różnice, dzielące je wcześniej od krajów bogatszych - Singapur i Korea Południowa. - To jest nasze wielkie zadanie i ono jest do spełnienia, ale musimy najpierw mieć uczciwą władzę, która ma plany, która nie mówi "tu i  teraz", która nie mówi, że wystarczy ciepła woda w kranie. Musimy mieć władzę ambitną. Władzę, która zabiega o polskie interesy, a nie kłania się na wszystkie możliwe kierunki i rezygnuje ze wszystkiego -  zaznaczył.

Zdaniem prezesa wprowadzenie pakietu klimatycznego spowoduje osłabienie Polski rozwoju. - To jest najlepszy dowód nieliczenia się z  naszymi elementarnymi interesami. W imię teorii, ż musimy być w głównym nurcie – podkreślił.

O tym, że ludzi, którzy żyją tu i teraz w Polsce, nie można poświęcać dla tych, którzy będą pobierali emerytury w przyszłości mówił w  styczniu br. premier Donald Tusk podczas sejmowej debaty w sprawie projektu zmian ustawy o OFE

Kaczyński ocenił, że gdyby w Polsce działał uczciwy, wolny rynek, skutki kryzysu nie byłyby tak odczuwalne dla "normalnych" obywateli; odpowiedzialnością za obecny stan państwa obarczył rząd Donalda Tuska.- Te próby uczynienia z lat 2005 -2007 (..) piekła, to nie przypadek, to reakcja na to, że próbowaliśmy tu zbudować normalne państwo, gdzie będzie działał uczciwy rynek, a więc normalna konkurencja(...), normalna praworządność i uczciwe sądy i dostęp do informacji - przekonywał lider PiS.

Według niego "drożyzna", która jest już odczuwalna, będzie się pogłębiać. - Im kto w skromniejszej sytuacji, tym bardziej w niego uderzają - przekonywał. - To będzie element tego mechanizmu: zabrać tym, którym dotychczas zabierano, oszczędzić tym, którym nie zabierano nigdy, a którzy elity nie stanowią - mówił. Lider PiS ocenił także, że ludzie, którzy są obecnie na listach osób najbogatszych w Polsce, nie stanowią elity społeczeństwa.

- Bo to nie jest tak, żeby na szczytach list najbogatszych stali w  Polsce ludzie o talentach Gatesa czy Buffetta - geniusza gry na  giełdzie(...) - to są ludzie, którzy takich kwalifikacji nie mają - Bóg jeden wie, skąd się wzięły te ich wielkie majątki - zaznaczył prezes PiS. To nie ci ludzie, którzy mają wprawdzie bardzo wiele, ale stanowią jednocześnie zaczyn rozwoju - to nie oni stanowią grupę główną - dodał.

Według prezesa PiS obecna władza dzieli Polskę na „A,B,C i D". „Nie można przyjąć założenia, by Polskę skoncentrować w wielkich metropoliach. Musimy rozwijać się równo, w sposób, gdzie wszyscy mogą skorzystać" – mówił. Przekonywał, że bez "przywilejów, bez różnego rodzaju działań, bardziej lub mniej przewidzianych bez prawa (...) bardzo wielu ludzi z tej góry, nie wytrzymałoby konkurencji". Jak dodał "istotą władzy, która jest dzisiaj jest obrona tej grupy".

Zdaniem Kaczyńskiego problemem w Polsce jest także brak informacji nt. działania służb i ich kontroli przez urzędników państwowych. - Dziś dostęp do informacji jest blokowany przez mnóstwo różnego rodzaju tajemnic państwowych, które dotyczą nawet najwyższych urzędników. W Polsce minister spraw wewnętrznych nie ma prawa dowiedzieć się, co jest w materiałach operacyjnych policji - czyli w praktyce tej policji nie kontroluje - alarmował lider PiS. - I o to chodzi - żeby pewnych aparatów nikt nie kontrolował, a żeby w  istocie je kontrolowali ci, którzy mają duże pieniądze i związane z tym duże możliwości - przekonywał Kaczyński.

Jak podkreślił, "te wszystkie ograniczenia demokracji, ta wojna z  kibicami, to wkraczanie o godz. 6. rano do kogoś, kto prowadzi portal internetowy - gdyby się działy za naszych rządów, byłyby okrzyczane jako wydarzenia straszne - to wszystko ma swoje uzasadnienie - z punktu widzenia tej władzy racjonalne". - Ona panicznie boi się przegranych wyborów, tak jak panicznie boi się jej zaplecze - oświadczył. - Ale ogromna liczba Polaków, jeśli właściwie rozumie swoje interesy, nie tylko nie powinna się tej przegranej obecnej władzy bać - ona powinna o niej marzyć. Bo jeszcze parę lat i nie będzie czego zbierać -  ocenił lider PiS.

Podkreślił też, że w ramach obrony tego statusu quo padają też słowa, które wcześniej można było przeczytać tylko w tygodniku "Nie" Jerzego Urbana. - Premierzy, nawet ci z SLD, nigdy tak nie mówili: "nie kłaniajmy się księżom", "nie klękajmy przed księżmi" - zauważył.

- Otóż, drodzy państwo Kościół to też jest czynnik niezależny w życiu społecznym. W ramach tego planu, żeby opanować wszystko innymi metodami, niż w czasach komunistycznych, także Kościół musi być poddany kontroli. Bo przecież temu establishmentowi zagraża. Brońmy polskiego Kościoła, bo, niezależnie od tego, co niektórzy jego przedstawiciele mogą sądzić, jest on dzisiaj zagrożony, a bez niego nie ma Polski - podkreślił Kaczyński.

W opinii Kaczyńskiego, obecnie w Polsce dyskryminuje się pojęcie narodu. - W wielu warszawskich salonach wymówienie tego słowa jest potępiane. Wolno tylko powiedzieć społeczeństwo. Bo naród to tylko zło i  nieszczęścia na przestrzeni lat. A Francja czy Wielka Brytania obecnie skutecznie prowadzą politykę narodową i tą drogą powinna iść też Polska – zaznaczył.

Według prezesa PiS uroczystości, związane z przejęciem prezydencji przez Polskę miały charakter wyborczy. W jego opinii, organizowanie koncertów to „napinanie mięśni przez rząd". - Liczy się, że pomoże to w  zwycięstwie w wyborach - podkreślił.

Kaczyński skrytykował też działanie minister edukacji narodowej Katarzyny Hall. - Polska oświata jest rozbijana na puch i mak. Ma to  jednak swój cel. Chodzi o poddanie oświaty regułom patologicznego rynku(…) prywatyzując znaczną część instytucji oświaty jak np. szkoły –  podkreślił.

Lider PiS wykluczył możliwość zawiązania koalicji z SLD. - Prędzej, łapiąc się mównicy ustanę na rękach, niż zawiążę koalicję z Sojuszem. Nie ma ani jednej wspólnej sprawy, którą moglibyśmy razem załatwić –  oświadczył.

Zwracając się do uczestników spotkania podkreślił: - Stoimy przed niesłychanie ważnym wyborem. Obawiam się, że jeśli obecna polityka będzie kontynuowana, za cztery lata będzie bardzo trudno Polskę naprawić. - Ci z Prawa i Sprawiedliwości poprawią. Potrafimy. Dajcie nam tylko szansę - zaapelował.

Do sali Ostrołęckiego Centrum Kultury na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim przyszło ok. 500 osób. W spotkaniu wzięli udział m.in. prezydent Ostrołęki Janusz Kotowski, poseł PiS Arkadiusz Czartoryski, senator Krzysztof Majkowski oraz rzecznik PiS Adam Hofman.

Na spotkaniu prezes PiS wręczył specjalne upominki bliźniakom: Jakubowi oraz Aleksandrowi Kaczyńskim, którzy zostali zaproszeni dwa lata temu przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Pałacu Prezydenckiego z okazji Dnia Dziecka. Jarosław Kaczyński złożył także kwiaty pod pomnikiem Ofiar Terroru Komunistycznego, który odsłonił kiedyś prezydent Lech Kaczyński.

em

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...