Czy Polska pamięta o Karcie Praw Podstawowych?

Dodano:
Od kiedy Unia Europejska działa na zasadach zapisanych w Traktacie Lizbońskim, rola prezydencji zmalała, co nie oznacza jednak, że prezydencja nie jest ważna dla zachowania spójności wspólnoty. Chociaż UE ma „prezydenta” w postaci Hermana von Rompuy’a – wciąż najważniejszą rolę odgrywają w Unii przywódcy poszczególnych państw członkowskich.
Przed Polską, obejmującą prezydencję w UE, stoi trudne zadanie. Walka z kryzysem greckim, który tak naprawdę jest kryzysem euro i całej Unii Europejskiej, wykracza poza kompetencje polskiej prezydencji - nie oznacza to jednak, że Polska nie powinna aktywnie w jego rozwiązaniu uczestniczyć. Podobnie jest z próbami podważania zapisów układu z Schengen, związanymi z falą emigrantów z niespokojnej Afryki Północnej. W tej sprawie konieczne jest twarde respektowanie otwartości układu, ponieważ swoboda przepływu wewnątrz wspólnoty jest podstawą spójności Unii.

Polska w trakcie prezydencji będzie zapewne akcentować interesujące nas zagadnienia - Partnerstwo Wschodnie, nowy siedmioletni budżet UE, a także kwestie związane ze wspólną polityką rolną. Inne ważne dla nas zagadnienia to bezpieczeństwo energetyczne i sprawy emisji CO2. Musimy mieć jednak świadomość, że w ciągu pół roku nie da się załatwić wszystkich spraw. Szkoda, że polski rząd nie znalazł ani jednego autorskiego projektu, który moglibyśmy przedstawić Europie. A przecież takim „polskim wkładem". A przecież czymś takim mogłoby być np. rozszerzenie porozumień pomiędzy Unią Europejską, a Rosją.

Jest jeden temat, który ma znacznie dla sytuacji wewnętrznej Polski, a który jednocześnie mógłby znacznie podnieść nasz prestiż w całej Europie. To sprawa Karty Praw Podstawowych. Przypomnijmy, że Karta Praw Podstawowych została przez rząd Jarosława Kaczyńskiego podpisana w roku 2007 w formie ograniczonej, przy zastosowaniu tak zwanego protokołu brytyjskiego. Tłumaczono to faktem, iż bezwarunkowe przyjęcie Karty Praw Podstawowych stwarzałoby możliwość zawierania związków parom homoseksualnym. Odmowa podpisania Karty w jej pełnym kształcie była wyrazem niechęci Prawa i Sprawiedliwości wobec prymatu prawa obywateli i praw jednostki nad prawami silnego państwa. To było i jest nadal ograniczenie swobód obywatelskich z powodów ideologicznych. Donald Tusk po objęciu władzy w 2007 roku obiecał, że ten temat znów wróci do polskiej polityki. Teraz jest dobry moment, aby spełnić tę obietnicę.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...