Jak cię widzą, tak ci płacą

Dodano:
(fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
Amerykanie twierdzą, że ładni zarabiają lepiej. Jednak specjaliści od rynku pracy uważają, że najważniejsze jest dopasowanie się do konwencji określających, jak na danym stanowisku powinno się wyglądać.
Piękny to dobry, mądry, pracowity, uczciwy – jak Królewna Śnieżka, Kopciuszek, Pocahontas. Brzydki jest zły, leniwy, podstępny – jak Gargamel, Baba-Jaga czy Cruella de Mon z opowieści o 101 dalmatyńczykach. Uczymy się tego od dzieciństwa. – Porządkując swój sposób myślenia o świecie za pomocą stereotypów, jesteśmy bardziej skłonni przypisywać pozytywne cechy charakteru osobom dobrze wyglądającym – mówi dr Tomasz Grzyb, psycholog społeczny z wrocławskiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. – A kanony piękna wpaja się nam od dzieciństwa, pokazując najpierw piękne królewny, a potem modelki i modeli o niedościgłych sylwetkach.

Nic dziwnego, że ładnym łatwiej w polityce, biznesie, na rynku pracy, a nawet w sądzie. Amerykańscy naukowcy zauważyli, że osoby o miłej aparycji dwukrotnie częściej są uniewinniane przez ławę przysięgłych, a jeśli już dowody są niezbite i delikwent zostaje skazany, to zazwyczaj otrzymuje wyrok o połowę niższy niż mniej urodziwi podsądni. Z innych badań opublikowanych za oceanem wiadomo, że ładni zarabiają przeciętnie o 17 proc. więcej niż brzydcy.

Czy w Polsce też tak jest? Co z tego, że prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na wygląd? I czy chodzi tylko o urodę? Co zrobić, by zwiększyć swoje szanse na rynku pracy? Odpowiedzi w najnowszym "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...