"To kolejny krok ku samoizolacji Białorusi"

Dodano:
(fot. Wprost) Źródło: Wprost
- Nieobecność ministra sprawa zagranicznych Białorusi na szczycie Partnerstwa Wschodniego to kolejny krok ku samoizolacji Białorusi - oświadczył szef MSZ Radosław Sikorski. Zdaniem MSZ Białorusi w projekcie Partnerstwa Wschodniego dochodzi do pewnego upolitycznienia i wysuwania "nieuzasadnionych żądań", co - według Mińska - zaszkodzi tej inicjatywie.
- Nie pierwszy raz władze białoruskie robią to, co - według nas -  niekoniecznie jest w interesie społeczeństwa białoruskiego - powiedział Sikorski. Szef MSZ Sikorski przypomniał, że większość uczestników Partnerstwa Wschodniego od początku chciała, żeby Białoruś była reprezentowana na  stosunkowo niskim szczeblu. - Polska - dlatego, że jesteśmy sąsiadami Białorusi - zabiegała o to i uzyskała to, że zaprosiliśmy ministra spraw zagranicznych Białorusi, czyli wyżej niż chcieli inni - zaznaczył Sikorski. Szef dyplomacji Białorusi Siarhiej Martynau nie skorzysta jednak z  zaproszenia Polski i nie przyjedzie na szczyt Partnerstwa Wschodniego. Delegacji białoruskiej na tym spotkaniu będzie przewodniczył ambasador w Polsce Wiktar Gajsionak.

"Łukaszenka ma ciekawy sposób na trzymanie się u władzy"

- Uważamy naród białoruski, nie tylko za pobratymczy, ale przede wszystkim europejski, który ma prawo do tych samych wartości, życia zgodnie z zasadami przestrzegania prawa i który pokazuje, że ma coraz większe aspiracje do integracji z Europą - podkreślił szef polskiego MSZ. Jak dodał, Polska chciałaby, aby Białoruś stosowała europejskie standardy w traktowaniu opozycji. - Wtedy (Białoruś) mogłaby liczyć na  szczodrą pomoc Unii Europejskiej w radzeniu sobie z trudnościami gospodarczymi - ocenił szef MSZ.

Sikorski powiedział też, że wybory prezydenckie na Ukrainie były uczciwe, a na Białorusi - sfałszowane. - Rywale prezydenta Łukaszenki (w wyborach) do dzisiaj siedzą w więzieniach - przypomniał. Zdaniem szefa MSZ, potrzeba zmian dotyczy przede wszystkim Białorusi. - Łukaszenka ma ciekawy pomysł na utrzymanie się przy władzy - brać standardy demokratyczne ze Wschodu, a pieniądze - z Zachodu. Obawiam się, że my możemy tego nie zaakceptować, że ten plan może się nie udać, że Europa będzie nalegać, że standardy i pieniądze trzeba brać z tego samego kierunku - zaznaczył minister.

"W więzieniach kryminaliści, nie opozycjoniści"

Sikorski zapewnił jednocześnie, że Polska - z uwagi na solidarności z narodem białoruskim - będzie zabiegać o możliwie najbardziej szczodrą ofertę dla  Białorusi, którą - jak mówił - "będzie można uruchomić, gdy w  więzieniach białoruskich przebywać będą kryminaliści, a nie opozycjoniści".

Szef MSZ powiedział też, że była premier Ukrainy, a dziś opozycjonistka Julia Tymoszenko, apelowała, aby nie wiązać jej procesu sądowego z szansą zawarcia przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej z UE. Trwający w Kijowie proces Tymoszenko skłonił wiele krajów zachodnich, z Francją i Niemcami na czele, do apeli, by zamrozić toczące się obecnie negocjacje z Ukrainą o nowej umowie o pogłębionym stowarzyszeniu i wolnym handlu.

Białoruś: PW upolitycznione

Zdaniem MSZ Białorusi w projekcie Partnerstwa Wschodniego dochodzi do  pewnego upolitycznienia i wysuwania "nieuzasadnionych żądań", co - według Mińska - zaszkodzi tej inicjatywie. - Ideę stworzenia PW przyjęliśmy bardzo pozytywnie. Imponowały nam zasady, na których planowano je tworzyć - wzajemnego zainteresowania, konstruktywnego dialogu, równoprawnego angażowania wszystkich uczestników w kształtowanie działalności programu - powiedział rzecznik białoruskiego MSZ Andrej Sawinych.

Sawinych przypomniał, że Białoruś interesowały szczególnie perspektywy współpracy regionalnej i paneuropejskiej w sferze handlu, zarządzania granicami, czy energetyki. - Tym niemniej, dzisiaj widzimy, że dochodzi do pewnego upolitycznienia i odejścia od zasad ogłoszonych wcześniej i wysuwane są nieuzasadnione żądania - oznajmił rzecznik. W jego ocenie, te tendencje "zaszkodzą Partnerstwu Wschodniemu jako poważnej inicjatywie subregionalnej". Zaznaczył, że to stanowisko strona białoruska przedstawiała już wcześniej.

Sawinych pytany o powody nieprzyjęcia zaproszenia na szczyt przez ministra Martynaua odpowiedział, że Białoruś "ma suwerenne prawo do  samodzielnego określania formy udziału we wszelkich przedsięwzięciach". Dodał, że szef MSZ Białorusi jest w Nowym Jorku, gdzie uczestniczy w  pracach Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Po co ten szczyt?

Dwudniowy szczyt Partnerstwa Wschodniego to impreza towarzysząca polskiemu sześciomiesięcznemu przewodnictwu w Radzie Unii Europejskiej, który ma m.in. potwierdzić poparcie dla rozwoju projektu PW. Podczas obrad ma zostać przyjęta deklaracja uznająca m.in. "europejskie aspiracje" partnerów UE.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...