Nowicka: kobiety dały sobie wmówić poczucie winy z powodu aborcji;

Dodano:
Wanda Nowicka (fot. Krzysztof Zuczkowski/Forum)
Mimo poczucia winy, gdy przytrafia im się niechciana ciąża, przyznają sobie prawo do decyzji - przekonuje Wanda Nowicka, szefowa Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, podsumowując 20-letnią działalność organizacji. - Tyle że wtedy jest jej po prostu trudniej, bo do problemów związanych z nielegalnością i kosztami dochodzi jeszcze konflikt sumienia - podkreśliła.

W sobotę w Warszawie odbędzie się uroczysty jubileusz organizacji. - To, że  obchodzimy 20-lecie Federacji, nie oznacza, że mamy dużo powodów do  świętowania. Nie udało nam się w ciągu 20 lat osiągnąć naszego podstawowego celu, czyli zliberalizować restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej – podkreśliła w rozmowie z PAP szefowa Federacji Wanda Nowicka.

- Udało się jednak nie dopuścić do takiej sytuacji, jakiej życzyli sobie politycy, którzy przyjęli tę ustawę – dla nich zakazanie aborcji zakończyło temat. My cały czas przypominamy, że to prawo jest złe, nieskuteczne, szkodliwe i dyskryminujące, doprowadziło do śmierci wielu kobiet - dodała.

Podkreśliła, że najważniejsza w działalności Federacji jest pomoc kobietom. - Od samego początku prowadzimy poradnictwo dotyczące antykoncepcji i zdrowia reprodukcyjnego, mamy telefon zaufania, przy Federacji działa Grupa Edukatorów Seksualnych "Ponton", pomagamy kobietom nie zachodzić w niechcianą ciążę. Wspieramy je także w  sytuacjach, w których odmawia im się prawa do legalnego przerwania ciąży. Choć nie udało się doprowadzić do wyegzekwowania tego prawa, pomagamy w dochodzeniu sprawiedliwości przed międzynarodowymi instytucjami – mówiła Nowicka.

Zdaniem Nowickiej Federacji udało się uwrażliwić międzynarodową opinię publiczną na fakt, że w Polsce łamane są prawa kobiet, szczególnie prawa reprodukcyjne. Przypomniała, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawach Alicji Tysiąc i R.R. uznał, że ich prawa zostały złamane. - W Strasburgu są kolejne sprawy z tym związane, gdzie też spodziewamy się wygranej. A to oznacza nie tylko indywidualne zwycięstwo, ale przede wszystkim zobowiązanie rządu do wprowadzenia mechanizmów, które skuteczniej chroniłyby prawa, które kobiety posiadają w ramach obowiązującej ustawy – podkreśliła. Zwróciła uwagę, że m.in. dzięki temu w ustawie o prawach pacjenta znalazł się zapis gwarantujący prawo do sprzeciwu wobec decyzji lekarza.

Nowicka przypomniała, że Federacja uczestniczyła we wszystkich próbach liberalizacji prawa do aborcji. „Były trzy takie próby, jedna, w  1996 r., zakończyła się sukcesem, ale na krótki czas – w 1997 r. TK odrzucił to prawo. Udało nam się nie dopuścić do dalszego zaostrzania ustawy. Do tej pory były dwie takie poważne próby: w 2006 r., gdy chciano wprowadzić do konstytucji zapis o ochronie życia od poczęcia, a  także tegoroczny projekt ustawy całkowicie zakazującej aborcji" –  mówiła.

Zwróciła uwagę, że Federacja zabiera głos także w innych kwestiach –  np. w sprawie klauzuli sumienia dla farmaceutów. - Uważamy to za skandaliczny pomysł: by jedyne osoby, które mogą kobietom sprzedać środki antykoncepcyjne, uzurpowały sobie prawo do odmowy – podkreśliła.

Według niej najbardziej znanym i największym projektem Federacji było zaproszenie do Polski „Kobiet na falach" – holenderskiej organizacji, która przeprowadza aborcje farmakologiczne na pełnym morzu, w klinice na  statku Langenort (nie później niż do 16. dnia po upływie terminu przewidywanej miesiączki). - Wtedy poparcie dla aborcji, jak pokazały badania, wzrosło o 10 proc. To dowód na to, że ilekroć zaczynamy o tym normalnie rozmawiać, poparcie rośnie; fakt, że jest to temat tabu, wypchnięty z debaty, poruszany tylko w paradygmacie religijnym, ma  negatywny wpływ na opinię społeczeństwa - zaznaczyła.

Nowicka oceniła, że kobiety dały sobie wmówić poczucie winy i  uwierzyły, że ktoś ma prawo podjąć za nie tę decyzję, np. lekarz, czy  państwo. - I to jest problem, bo gdy kobieta uważa, że powinna być przeciwna aborcji, a sama stanie w sytuacji niechcianej ciąży, staje przed ogromnym dylematem moralnym. Zdecydowana większość kobiet, kiedy je to bezpośrednio dotknie, przyznaje sobie prawo do decyzji i przerywa ciążę nielegalnie. Tyle że wtedy jest jej po prostu trudniej, bo do  problemów związanych z nielegalnością i kosztami dochodzi jeszcze konflikt sumienia - podkreśliła.

Nowicka przypomniała, że organizacja odegrała ważną rolę w  przygotowaniu tzw. eksperckiego projektu ustawy regulującej sprawę in  vitro, który był przedmiotem prac Sejmu.

Powiedziała, że teraz Federacja koncentruje się na "rozciągnięciu realnego dostępu do aborcji w jak największym stopniu". - Dzięki naszej obecności w UE otworzyły się nowe możliwości; niebawem kobiety, które mają prawo do legalnej aborcji, a nie mogą go w Polsce wyegzekwować, będą mogły zrobić to w innym kraju na koszt NFZ - przypomniała.

Nowicka, która weszła do Sejmu z list Ruchu Poparcia Palikota, zapowiedziała, że częściowo wycofa się z działalności w Federacji. Poinformowała, że jej zadania w organizacji przejmie Krystyna Kacpura, która będzie pełniła obowiązki dyrektorki, ale pojawi się też nowa osoba, która zajmie się m.in. kwestiami programowymi.

pap, em

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...