Syryjczycy wybierają samorząd, armia wybiera ofensywę

Dodano:
Antyreżimowe protesty w Syrii trwają od marca i są krwawo tłumione przez władze (fot. YouTube)
W Syrii rozpoczęły się wybory samorządowe - pierwsze wybory od czasu wybuchu w marcu antyprezydenckiej rewolty (o 17 tys. stanowisk ubiegają się 42 tys. osób). Tymczasem w kraju nie ustają walki sił rządowych z przeciwnikami reżimu - w zbuntowanym mieście Hims spodziewana jest wojskowa ofensywa.
Po raz pierwszy przebieg głosowania monitorują sędziowie w ramach zmian wprowadzonych przez prezydenta Baszara el-Asada i jego rząd. Nowe prawo wyborcze ma na celu "wzmocnienie zasady decentralizacji" władzy - ogłoszono.

Rozpoczęcie wyborów nie doprowadziło do ustania walk sił rządowych z przeciwnikami reżimu. Do starć doszło 12 grudnia w mieście Idlib na północnym wschodzie kraju oraz w Derze na południu, a także w miejscowościach Dżabal al-Zawija oraz Dael. W Idlib zginęła jedna osoba, a pięć zostało rannych. 11 grudnia walki toczyły się w Dumie. Prodemokratyczni działacze rozpoczęli ponadto akcję nieposłuszeństwa obywatelskiego, która rozpoczęła się 11 grudnia od strajku generalnego, m.in. w Hims. Celem jest doprowadzenie do ustąpienia reżimu Asada.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podało, że od 10 grudnia za zaginionych uznaje się 17 robotników, którzy zostali w Hims porwani przez "grupę uzbrojonych ludzi", pochodzących z części miasta zamieszkanej przez zwolenników Asada. Aktywiści poinformowali również, że w nadchodzącym tygodniu spodziewają się ofensywy wojska na zbuntowane Hims. Ich zdaniem rząd planuje też odciąć dopływ wody do miasta.

PAP, arb

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...