Łódź: ochroniarze napadli na ochroniarzy
Śledztwo dotyczy wydarzeń z 20 grudnia, kiedy to nocą w centrum miasta zraniony nożem został właściciel łódzkiej firmy ochroniarskiej - mężczyzna z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala. Wcześniej pobity został także pracownik jego firmy. 29 grudnia na polecenie śródmiejskiej prokuratury policja zatrzymała szefa innej firmy ochroniarskiej Nikolę M. i pracownika tej firmy 24-letniego Łukasza N. Obaj mieli uczestniczyć w ataku na szefa i pracownika konkurencyjnej firmy. - Obaj usłyszeli zarzuty dotyczące usiłowania wymuszeń rozbójniczych na szkodę dwóch pokrzywdzonych - poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 10 lat więzienia. Nikoli M. zarzucono także spowodowanie obrażeń, które wywołały "chorobę realnie zagrażającą życiu".
Policja podała, że podczas przeszukania 31-latka znaleziono przy nim m.in. pistolet i amunicję. 24-latek był już wcześniej notowany. Obaj pozostają do dyspozycji prokuratury, która prawdopodobnie 30 grudnia zdecyduje, czy wystąpić do sądu z wnioskami o ich aresztowanie.
- Z naszych ustaleń wynika, że przemoc zastosowana wobec pokrzywdzonych miała na celu zmuszenie ich do zaniechania prowadzenia działalności gospodarczej. Obie firmy konkurowały między sobą o zasięg świadczonych usług ochroniarskich w lokalach w centrum Łodzi - poinformował prokurator. Konflikt nasilił się po tym, gdy jedna z firm przegrała starania o ochronę nowo otwartej, dużej dyskoteki w centrum Łodzi.
PAP, arb