Zawieszono poszukiwania na Concordii. Wrak się rusza

Dodano:
Poszukiwania mogą zostać przerwane, fot. PAP / EPA / UFFICIO STAMPA
Ekipy ratunkowe zawiesiły poszukiwania ludzi na przewróconym włoskim statku Costa Concordia, ponieważ wrak znowu się poruszył na wzburzonym morzu. Tydzień po katastrofie, w której zginęło 11 osób, nieznany jest jeszcze los 21.
Na piątek zapowiedziano naradę sztabu kryzysowego, który podejmie decyzję, co robić dalej w sytuacji, gdy warunki pogodowe uniemożliwiają poszukiwanie zaginionych. Istnieje ryzyko, że jeśli fala jeszcze bardziej się podniesie, wrak może wpaść do 60-metrowej głębiny, w pobliżu której się znajduje. Być może zapadnie decyzja o opasaniu statku łańcuchami, by nie dopuścić do jego całkowitego zatonięcia.

Niemożność zakończenia akcji poszukiwawczej uniemożliwia też rozpoczęcie drugiego etapu, czyli wypompowywania paliwa ze zbiorników. Te zaś mogą w każdej chwili pęknąć, co spowodowałoby katastrofę ekologiczną.

Włoska prasa w relacjach w piątek najwięcej rozpisuje się o obecności młodej kobiety, tancerki u boku kapitana w wieczór, gdy doszło do katastrofy. Była ona na mostku kapitańskim, gdy statek podpłynął do wyspy Giglio i w rezultacie wpadł na podmorską skałę. To 25-letnia Mołdawianka, która wcześniej zatrudniona była na  statku jako hostessa. Jej status podczas tragicznie zakończonego rejsu nie jest jednak jasny.

Dziennik "La Repubblica" pisze w piątek: "Kapitan i tancerka, wino i brawura na mostku kapitańskim". Na pierwszej stronie rzymska gazeta pyta: "Co do diabła platynowa blondynka robiła na mostku kapitańskim Concordiii o godzinie 21.42 w piątek 13 stycznia?". To  godzina, kiedy statek wpadł na skały. Prasa przytacza opowieści pasażerów, że tamtego wieczoru kapitan pił dużo alkoholu.

pap, ps

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...