MFW: Europa zapada na chorobę, której można uniknąć

Dodano:
Szefowa MFW Christine Lagarde, choć Europejka, okazała się elokwentnym krytykiem błędów unii walutowej - pisze "Financial Times". Podczas wystąpienia w Berlinie przedstawiła swym gospodarzom listę środków, które należy podjąć, by uniknąć sytuacji z lat 30.

Komentarz brytyjskiego dziennika opublikowany w środę, nazajutrz po  ogłoszeniu przez MFW dorocznego raportu o stanie globalnej gospodarki, podsumowuje wystąpienie i ostrzeżenia Lagarde, których echa pobrzmiewają w raporcie Funduszu. MFW ostrzega przed recesją w Europie i globalnym spowolnieniem gospodarczym. Fundusz wzywa też światowych przywódców do skoncentrowania się w większym stopniu na polityce wspomagania wzrostu niż na cięciach budżetowych. - Pani Lagarde elokwentnie wygłasza niewygodne prawdy (zwracając się) do zdezorganizowanej unii monetarnej - pisze "FT" o szefowej MFW i  dodaje, że Berlin powinien posłuchać rad szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Proponuje ona połączenie sił Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF) i Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (EMS) i  zwiększenie środków, jakim dysponuje EMS. Kanclerz Niemiec Angela Merkel nie jest dobrze usposobiona do  ustępstw i przyjęcia sugestii pani Lagarde czy MFW - pisze brytyjski dziennik finansowy. - By przekonać swych buntujących się deputowanych, usiłuje ona docisnąć jeszcze mechanizmy przewidziane w nowych ustaleniach UE dotyczących dyscypliny fiskalnej. - To złe podejście - uważają komentatorzy "FT".

Merkel powinna wyjaśnić swej partii CDU i jej wyborcom, że teraz zagrożenia dla wypłacalności europejskich długów płyną już nie tylko z  fiskalnej nieodpowiedzialności, lecz również ze stagnacji gospodarczej. Jak pisze "FT" - „europejska obsesja deficytowa" sprawia, że polityka ekonomiczna nie rozróżnia między krajami, które powinny kontynuować cięcia wydatków, a tymi, które mają jeszcze dość miejsca "na fiskalne manewry". W rezultacie "sięganie po transkontynentalne cięcia budżetowe zwiększą jedynie presję recesyjną" - powiedziała szefowa MFW.

Raport Funduszu prognozuje, że gospodarki 17 krajów strefy euro skurczą się w tym roku o 0,5 proc.; jeszcze we wrześniu ub. roku MFW przewidywał, że wzrost gospodarczy w tym regionie wyniesie 4 proc. MFW ostrzegł we wtorek przed zbyt radykalnymi cięciami budżetowymi, argumentując, że mogą one jeszcze bardziej spowolnić wzrost gospodarczy i  podminować zaufanie rynków i pogłębić chorobę gospodarczą Europy. Rekomendacje Funduszu pozostają jednak w sprzeczności z polityką ekonomiczną forsowaną przez niemiecką kanclerz Angelę Merkel, która jest zwolenniczka zdecydowanych cięć budżetowych - skomentowała agencja AP.

Rządy europejskie powinny, ze względu na słaby wzrost gospodarczy, unikać skrajnych oszczędności, jak ograniczanie wydatków i podnoszenie podatków - rekomenduje MFW w raporcie na temat światowej sytuacji gospodarczej (World Economic Outlook). Takie właśnie argumenty przedstawiła szefowa MFW w poniedziałek podczas wystąpienia w Berlinie. Brytyjski dziennik podkreśla, że poprawa wzrostu gospodarczego w  Europie jest bardzo pilna i potrzebna szybciej, niż są to w stanie zapewnić metody kanclerz Merkel. "W USA luźniejsza polityka fiskalna pozwoliła gospodarce utrzymać się na powierzchni - pisze "FT". - Strefa euro powinna się przyglądać i uczyć".

Tymczasem europejskie banki ograniczają dostępność kredytów, by  wzmocnić swoje rezerwy kapitałowe - informuje Fundusz. To może uderzyć w  gospodarki krajów Europy Środkowej i Wschodniej, bardzo zależne od  pożyczek udzielanych przez banki europejskie. Ograniczenia te spowolnią również wzrost wielu gospodarek azjatyckich, ponieważ banki z Europy finansują znaczną część eksportu z  tego regionu.

W Stanach Zjednoczonych, choć są one stosunkowo odporne na europejską recesję, gospodarka pozostanie wciąż "ospała" - jak przewiduje MFW - ze  względu na daleko idące oszczędności rządu, który prawdopodobnie będzie ciął wydatki na wszystkich poziomach administracji. Prognozy MFW brzmią jak echo opublikowanego w minionym tygodniu raportu Banku Światowego.

W poniedziałek w Berlinie Lagarde nazywała obecną światową sytuację gospodarczą "momentem definiującym" jej dalsze losy i wymagającym szybkiego, kolektywnego działania, aby uniknąć sytuacji rodem z lat 1930. (...) "Musimy zrozumieć, że to jest moment przełomowy. Nie chodzi już o ratowanie jednego kraju lub regionu. Chodzi o ratowanie świata przed ekonomiczną spiralą śmierci" - naciskała szefowa MFW na dzień przed publikacją raportu swego Funduszu, którego pesymistyczne prognozy dodały powagi słowom Christine Lagarde.

pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...