Syria: reżim odzyskuje kontrolę

Dodano:
Baszar el-Asad kontratakuje (fot. EPA/YOUSSEF BADAWI/PAP)
Ciężkozbrojne siły lojalne wobec prezydenta Syrii Baszara el-Asada objęły kontrolę nad wschodnimi przedmieściami Damaszku, które wcześniej zostały przejęte przez opozycję - podaje Reuters powołując się na protestujących.
Syryjska armia nasiliła ataki na wschodnie przedmieścia Damaszku. W ofensywie zginęło ponad 20 osób, w tym wielu cywilów. Jednocześnie z armii Asada ucieka coraz więcej żołnierzy - informują obrońcy praw człowieka. Siły Asada odzyskały kontrolę nad tym rejonem po dwóch dniach bombardowań i ciężkich walk z powstańcami - mówi informator Reutera. - Wolna Armia Syryjska dokonała taktycznego wycofania. Siły reżimu zajęły ponownie przedmieścia i rozpoczęły aresztowania - dom po domu - powiedział Kamal, jeden z aktywistów opozycji. Reuters nie podaje jego pełnego nazwiska.

Licznik zabitych przyspiesza

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w niedzielę w południe bilans zaciętych walk w okolicach stolicy wyniósł co najmniej 22 zabitych - 16 wojskowych, pięciu cywilów i dezerter z syryjskiej armii. Inni obrońcy praw człowieka mówią, że na stołecznych przedmieściach zginęło co najmniej 14 cywilów i pięciu bojowników z Wolnej Armii Syryjskiej (WAS), złożonej głównie z dezerterów. W ciągu ostatnich 24 godzin reżim rozpoczął "bezprecedensową ofensywę z użyciem ciężkiej artylerii" przeciwko ośrodkom oporu w okolicach Damaszku, a także w Hamie - twierdzi dowódca WAS.

Od 24 stycznia w rozmaitych aktach przemocy - represjach wobec przeciwników reżimu, atakach na siły bezpieczeństwa, starciach między armią a dezerterami - zginęło co najmniej 230 osób, w tym blisko 150 cywilów - wynika z szacunków agencji AFP. To właśnie nasilenie przemocy doprowadziło do podjęcia w sobotę decyzji o zawieszeniu misji obserwacyjnej Ligi Arabskiej w Syrii.

Rosja i Chiny bronią Asada

5 lutego mają się zebrać arabscy szefowie dyplomacji, aby zdecydować, czy ostatecznie zakończyć misję w Syrii i wycofać stamtąd obserwatorów. Do tego czasu obserwatorzy mają pozostać w Damaszku. Damaszek wyraził zaskoczenie decyzją o zawieszeniu misji i oświadczył, że posunięcie ma na celu wywarcie wpływu na Radę Bezpieczeństwa ONZ i uprawdopodobnienie zagranicznej interwencji w Syrii.

Do Nowego Jorku udał się szef Ligi Arabskiej Nabil el-Arabi, który na forum Rady Bezpieczeństwa ma poruszyć temat przemocy w Syrii i zabiegać o poparcie dla planu odsunięcia od władzy prezydenta Syrii Baszara el-Asada. Przedstawiony przez Ligę plan zakończenia konfliktu w Syrii napotyka jednak opór Rosji i Chin, dwóch stałych członków Rady Bezpieczeństwa, dysponujących prawem weta. Arabi wyraził nadzieję, że Moskwa i Pekin zmienią stanowisko, ponieważ z tymi krajami "są prowadzone rozmowy".

Demonstracje przeciwko Asadowi, krwawo tłumione przez siły rządowe, wybuchły w Syrii w marcu 2011 roku. Według ONZ od czasu rozpoczęcia protestów, zainspirowanych arabską wiosną, zginęło ponad 5,4 tys. ludzi.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...