Rodzina Chipsonów
Dodano:
Niebawem karta chipowa w naszym portfelu zastąpi dowód osobisty, prawo jazdy, legitymację ubezpieczeniową oraz pieniądze. Do kart jesteśmy już wprawdzie przyzwyczajeni, nauczyliśmy się nawet, że są bezpieczniejsze niż gotówka. Elektroniczny podpis osobisty wymaga jednak od nas zmiany kolejnych przyzwyczajeń.
Od wieków ludzie posługiwali się rozmaitymi sposobami potwierdzania własnej tożsamości. Przemijały i przemijają czasy pieczęci lakowych, odcisku palca pod listem czy składania wzoru podpisu w banku. Mimo, że część z tych metod jest stosowana do dzisiaj, łączy je wspólny mianownik. Są to sposoby niebezpieczne i łatwo poddające się oszustwu. Przywiązanym do nich "konserwatystom" niech wystarczy jako przestroga zalecenie dla ekspedientek w sklepach, aby uznawały podpis na rachunku, jeśli nawet tylko inicjały zgadzają się ze wzorem na odwrocie karty kredytowej.
16 sierpnia doszło w naszym kraju do cyfrowego przełomu. Nastąpią jakościowe zmiany w bankowości, umowach cywilno-prawnych, kontaktach między urzędami a obywatelami. Ściślej mówiąc, te zmiany nie tyle nastąpią, ile mogą nastąpić, jeśli starczy nam wszystkim wyobraźni i nie będziemy protestowali przeciwko czynieniu naszego życia łatwiejszym, bezpieczniejszym, wygodniejszym i prostszym. Temu zadaniu jest poświęcona także konferencja "Wprost do podpisu elektronicznego".
Co może zmienić sprawne wprowadzenie ustawy o podpisie elektronicznym? Rozwijając wodze wyobraźni trzeba skupić się na trzech zagadnieniach: wygody, bezpieczeństwa i szybkości. Wygoda to biura bez petentów. Po co miałby ktokolwiek w prostych sprawach włóczyć się po korytarzach biur, skoro większość spraw będzie mógł załatwić nie odchodząc od własnego komputera. Bezpieczeństwo to z kolei niepodważalne potwierdzenie tożsamości. Szybkość to szansa na zautomatyzowanie decyzji. Dlaczego mamy czekać dwa miesiące na wydanie paszportu? Czy tyle zajmuje wypisanie go, zeskanowanie zdjęcia i przekładanie dokumentu z kupki na kupkę? Przecież skoro te czynności zajmują średnio sprawnemu urzędnikowi 15 minut najdalej, to najdalej następnego dnia nowy paszport powinien dotrzeć do naszego domu. Warunek jest jeden: weryfikacja danych potwierdzona podpisem elektronicznym.
Od akcji edukacyjnej zależy powodzenie nowej generacji, epoki rodziny Chipsonów. Próbując żartobliwie podsumować to doniosłe wydarzenie zaryzykuję jeszcze twierdzenie, że pierwszymi najbardziej zadowolonymi z podpisu elektronicznego powinny być kobiety. Otóż dzięki nowej technologii będą mogły one uniknąć przygód z narzeczonymi posługującymi się fałszywymi (gdyż łatwymi do podrobienia) dowodami osobistymi. Bezpieczny podpis elektroniczny będzie również stał na straży ich czci i godności...
Krzysztof Król
Od wieków ludzie posługiwali się rozmaitymi sposobami potwierdzania własnej tożsamości. Przemijały i przemijają czasy pieczęci lakowych, odcisku palca pod listem czy składania wzoru podpisu w banku. Mimo, że część z tych metod jest stosowana do dzisiaj, łączy je wspólny mianownik. Są to sposoby niebezpieczne i łatwo poddające się oszustwu. Przywiązanym do nich "konserwatystom" niech wystarczy jako przestroga zalecenie dla ekspedientek w sklepach, aby uznawały podpis na rachunku, jeśli nawet tylko inicjały zgadzają się ze wzorem na odwrocie karty kredytowej.
16 sierpnia doszło w naszym kraju do cyfrowego przełomu. Nastąpią jakościowe zmiany w bankowości, umowach cywilno-prawnych, kontaktach między urzędami a obywatelami. Ściślej mówiąc, te zmiany nie tyle nastąpią, ile mogą nastąpić, jeśli starczy nam wszystkim wyobraźni i nie będziemy protestowali przeciwko czynieniu naszego życia łatwiejszym, bezpieczniejszym, wygodniejszym i prostszym. Temu zadaniu jest poświęcona także konferencja "Wprost do podpisu elektronicznego".
Co może zmienić sprawne wprowadzenie ustawy o podpisie elektronicznym? Rozwijając wodze wyobraźni trzeba skupić się na trzech zagadnieniach: wygody, bezpieczeństwa i szybkości. Wygoda to biura bez petentów. Po co miałby ktokolwiek w prostych sprawach włóczyć się po korytarzach biur, skoro większość spraw będzie mógł załatwić nie odchodząc od własnego komputera. Bezpieczeństwo to z kolei niepodważalne potwierdzenie tożsamości. Szybkość to szansa na zautomatyzowanie decyzji. Dlaczego mamy czekać dwa miesiące na wydanie paszportu? Czy tyle zajmuje wypisanie go, zeskanowanie zdjęcia i przekładanie dokumentu z kupki na kupkę? Przecież skoro te czynności zajmują średnio sprawnemu urzędnikowi 15 minut najdalej, to najdalej następnego dnia nowy paszport powinien dotrzeć do naszego domu. Warunek jest jeden: weryfikacja danych potwierdzona podpisem elektronicznym.
Od akcji edukacyjnej zależy powodzenie nowej generacji, epoki rodziny Chipsonów. Próbując żartobliwie podsumować to doniosłe wydarzenie zaryzykuję jeszcze twierdzenie, że pierwszymi najbardziej zadowolonymi z podpisu elektronicznego powinny być kobiety. Otóż dzięki nowej technologii będą mogły one uniknąć przygód z narzeczonymi posługującymi się fałszywymi (gdyż łatwymi do podrobienia) dowodami osobistymi. Bezpieczny podpis elektroniczny będzie również stał na straży ich czci i godności...
Krzysztof Król