Iran przygotowywał zamach terrorystyczny?

Dodano:
Ehud Barak (fot. EPA/ARIEL HERMONI/PAP)
Mężczyzna narodowości irańskiej został ciężko ranny w Bangkoku, gdy eksplodowała niesiona przez niego bomba. Izrael oświadczył, że incydent ten był zorganizowanym przez Iran usiłowaniem zamachu terrorystycznego.
Krótko przed tym wybuchem nastąpiła eksplozja w wynajmowanym przez Irańczyka domu w śródmiejskiej dzielnicy Bangkoku. Nieco później na  pobliskiej ulicy doszło do trzeciej eksplozji - poinformowali przedstawiciele tajlandzkiej policji i władz. - Policja panuje nad sytuacją. Uważa się, że podejrzany mógł składować w swym domu więcej materiałów wybuchowych - powiedziała dziennikarzom rzeczniczka rządu Tajlandii Thitima Chaisaeng.

Iran zaprzecza oskarżeniom

Policja podała później, że w głównym porcie lotniczym Bangkoku Suvarnabhumi zatrzymano innego podejrzanego, który także mieszkał w  domu, gdzie nastąpił wybuch. - Znaleźliśmy paszport rannego. To paszport irański, a jego właściciel wjechał do kraju przez Phuket i 8 lutego przybył do portu lotniczego Suvarnabhumi - powiedział Reuterowi generał policji Bansiri Prapapat.

Wybuchy w Bangkoku miały miejsce następnego dnia po zamachu bombowym na samochód ambasadora Izraela w Delhi i próbie zamachu na samochód izraelskiego dyplomaty w Tbilisi. Izrael oskarżył Iran i jego libańskiego sprzymierzeńca Hezbollah, że stały za tymi atakami. Iran zaprzecza, by tak było. 

"Iran nadal praktykuje terror"

Tajlandzkie władze odmówiły komentarza na temat tego, czy obaj aresztowani mieli powiązania z ugrupowaniami zbrojnymi, ale minister obrony Izraela Ehud Barak wystąpił z oskarżeniem Iranu. - Usiłowanie zamachu terrorystycznego w Bangkoku ponownie dowiodło, że  Iran i jego podwładni nadal praktykują terror. Iran i Hezbollah są niepoprawnymi czynnikami terrorystycznymi, zagrażającymi stabilności regionu i zagrażającymi stabilności świata - oświadczył Barak podczas wizyty w Singapurze. 12 lutego spędził kilka godzin w Bangkoku.

Zamachowiec stracił obie nogi

Taksówkarz powiedział tajlandzkiej telewizji, że ranny Irańczyk rzucił mu bombę przed samochód, gdy odmówił zabrania go z miejsca pierwszej eksplozji. Taksówkarz doznał lekkich obrażeń. Jak poinformowała rzeczniczka tajlandzkiego rządu, policja próbowała wtedy aresztować mężczyznę, ale zagroził on, że rzuci w funkcjonariuszy następną bombą. Zanim zdołał to uczynić, bomba eksplodowała, urywając mu nogę. Lekarz ze szpitala Chulalongkorn powiedział dziennikarzom, że  rannemu musiano amputować także drugą nogę.

ja, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...