Łotysze będą mówić w urzędach po rosyjsku?

Dodano:
Odpowiedź "za" w referendum oznaczać będzie zgodę na zapis w konstytucji, że "językiem państwowym w Republice Łotwy są łotewski i rosyjski"(fot. sxc)
Na Łotwie odbędzie się referendum ws. języka rosyjskiego jako drugiego państwowego. Głosujący przyjmą lub odrzucą poprawki do konstytucji mówiące o rosyjskim jako drugim języku państwowym i o tym, że łotewski i rosyjski są językami roboczymi samorządów.

Referendum zwołano po tym, jak zrzeszające Rosjan stowarzyszenie "O Język Ojczysty" (ros. Za Rodnoj Jazyk) zebrało na rzecz tych postulatów wystarczającą liczbę głosów (187 tysięcy, czyli ponad 12 proc. osób uprawnionych do głosowania; zgłoszenie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej wymaga co najmniej 10 proc.). Zdaniem agencji BNS, łotewskojęzyczna część społeczeństwa ocenia inicjatywę referendum jako "wysoce prowokacyjną". Choć sondaże opinii publicznej wskazują, że poprawki nie będą przyjęte, a w sukces referendum wątpią nawet jego inicjatorzy, to  głosowanie budzi znaczne emocje, a w jego sprawie wypowiedzieli się wszyscy czołowi politycy.

"Za"

Odpowiedź "za" w referendum oznaczać będzie zgodę na zapis w  konstytucji, że "językiem państwowym w Republice Łotwy są łotewski i  rosyjski"; na to, by w przysiędze deputowanych do Sejmu znalazły się słowa o umacnianiu obu języków państwowych oraz na brak warunku w  konstytucji, że językiem pracy Sejmu jest język łotewski. Będzie też oznaczać zgodę na to, by językami roboczymi samorządów były łotewski i  rosyjski oraz na to, że w organach państwowych i samorządowych każdy ma  prawo do otrzymania odpowiedzi w językach łotewskim i rosyjskim.

"Przeciw"

Odpowiedź "przeciw" będzie oznaczała odrzucenie poprawek, i wówczas w  artykułach pozostanie zapis jedynie o języku łotewskim (bez rosyjskiego) oraz warunek, że językiem pracy Sejmu jest łotewski. By  poprawki zostały przyjęte, musi je poprzeć co najmniej 771 350 osób, czyli 50 proc. uprawnionych do głosowania w ostatnich wyborach do Sejmu. Zwolennikami głosowania "za" w referendum są politycy Centrum Zgody, partii popieranej przez rosyjskojęzycznych, stanowiących około 35 proc. ogółu, mieszkańców Łotwy. Nils Usakovs, pierwszy w niepodległej Łotwie naturalizowany Rosjanin na stanowisku mera Rygi, oświadczył, że ważne jest, by zademonstrować za pośrednictwem referendum, jak wielu ludzi jest niezadowolonych z "polityki etnicznej" władz łotewskich.

Zdaniem części obserwatorów, inicjatywa referendum była reakcją na  nieprzyjęcie Centrum Zgody do koalicji rządowej po wyborach parlamentarnych we wrześniu zeszłego roku, choć to właśnie ta partia wygrała wybory. Mimo oczekiwań ludności rosyjskojęzycznej, partia po  raz kolejny nie została dopuszczona do współrządzenia krajem. Ośrodek analityczny Stratfor zauważył, że sama akcja zbierania podpisów pod  inicjatywą referendum stała się sukcesem, bo zwiększyła presję na słabą koalicję utworzoną w parlamencie po to, by wykluczyć z rządu Centrum Zgody.

Lokale wyborcze będą czynne od godz. 7-22 czasu lokalnego (godz. 6-21 czasu polskiego). Liczenie głosów rozpocznie się po zamknięciu lokali, półtorej godziny później należy spodziewać się danych z najmniejszych lokali wyborczych. Wyników z większości komisji można oczekiwać nad ranem 19 lutego.

eb, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...