Opera za trzy grosze
W ubiegły wtorek Kościelniak otrzymał nominację na dyrektora Teatru Muzycznego we Wrocławiu, w którym jako p.o. szefa przygotował premierę.
Sam Kościelniak podkreśla, że nigdy nie był tak zdenerwowany jak przed tą premierą. "Wiąże się z tym to całe zamieszanie wokół teatru. Wszyscy myślą tylko o tym, czy dam radę czy też jestem złym wyborem zarządu" - mówił nowy dyrektor Teatru Muzycznego we Wrocławiu.
Kościelniak podkreślił, że nie brał pod uwagę oczekiwań środowiska. "To co robię chcę robić dobrze. I muszę przyznać, że praca nad tym spektaklem przebiegała fantastycznie. Nie obyło się oczywiście bez kłótni, musiałem parę razy utemperować aktorów. Musieli zrozumieć, że nie tworzę opery z kilkunastoma aktorskimi kreacjami tylko tworzymy jedno widowisko" - dodał.
"Zawsze marzyłem o zrobieniu tej opery. Nawet kilka razy sam proponowałem różnym dyrektorom teatrów jej realizację, niestety nie chcieli, zwykle ze względów finansowych. Teraz sam podjąłem to ryzyko a cały zespół bardzo się w tę realizację zaangażował" - opowiadał Kościelniak.
Do opery zatrudniono młodych aktorów z całej Polski m.in rolę pana Peachuma kreuje Cezary Studniak z Teatru Muzycznego w Gdyni. Kościelniak do realizacji zaprosił też Katarzynę Groniec, która gra Jenny Knajpiarkę. Rolę najsłynniejszego w dziejach teatru gangstera, Mackie Majchra powierzył Konradowi Imieli.
"Opera za trzy grosze" to najsłynniejsze dzieło duetu Bertolt Brecht - Kurt Weill. Swoją światową premierę miała w 1928 roku w Berliner Theatre.
mg, pap