Porażka Legii

Dodano:
W pierwszym meczu drugiej rundy piłkarskiego Pucharu UEFA Legia Warszawa przegrała jedną bramką z Schalke 04 Gelsenkirchen.
W meczu, który zakończył się przegraną Legii 2: 3, bardzo dobry występ zanotował zawodnik tego zespołu Dariusz Dudek, który strzelił pierwszą bramkę i wypracował rzut karny.

"Bardzo cieszę się z tej bramki. Piłka była trudna, ale trafiłem w nią czysto i pokonałem Rosta. Na treningu nie raz wychodziły mi takie strzały, ale moja radość jest większa, ponieważ uderzenie wyszło mi w tak ważnym meczu" - powiedział Dudek.

27-letni Dudek, młodszy brat reprezentacyjnego bramkarza -  Jerzego, od początku drugiej połowu zastąpił słabo spisującego się na prawej stronie pomocy Wojciecha Szalę. "Grałem już wcześniej na  tej pozycji i nie była to dla mnie żadna nowość. Dziękuję trenerowi, że postawił na mnie, a ja odwdzięczyłem się bramką".

Kilka minut po zdobyciu gola, po faulu na Dudku hiszpański sędzia Victor Torres Esquinas podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Stanko Svitlica.

"Faul był ewidentny. Gdyby rywal nie faulował mnie, wówczas byłbym w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Obrońca ratował sytuację przewinieniem" - powiedział Dudek.

"Jedenastkę" pewnie wykorzystał Svitlica, etatowy ostatnio wykonawca tego fragmentu gry w Legii. "Zawsze kiedy podchodzę do  karnego, myślę że strzelę. Pokazaliśmy dziś charakter, ponieważ przegrywając 0:2 doprowadziliśmy do remisu. Bardzo szkoda tej straconej bramki. Rozegraliśmy dobry mecz z trudnym rywalem, ale  nie udało się nam przynajmniej zremisować" - przyznał Svitlica.

Jugosłowiański napastnik nie ukrywa jednak, że Legię stać na  sprawienie niespodzianki w rewanżu. "Zawsze jest szansa na awans. Przecież możemy wygrać 2:0, 3:1. Na pewno nie złożymy broni" -  deklaruje 27-letni zawodnik, najskuteczniejszy gracz mistrzów Polski w tym sezonie.

W podobnym tonie jak Svitlica wypowiadał się Dudek, którego zdaniem Legia nie stracił szansy na awans do trzeciej rundy Pucharu UEFA. "Dzisiejszy mecz z Schalke to dopiero pierwsza połowa tej konfrontacji. Za dwa tygodnie czeka nas druga część i  poczekajmy z rozdzielaniem, kto awansował, a kto już żegna się z  europejskimi pucharami" - powiedział Dudek.

Aż takim optymistą nie jest kapitan Legii, Cezary Kucharski. "Uważam, że nasze szanse są minimalne. Schalke strzeliło nam trzy gole i jest faworytem rewanżu" - powiedział Kucharski, który nie  może uznać wtorkowego spotkania za udane. Zdaniem selekcjonera reprezentacji Polski, Zbigniewa Bońka, Kucharski wypadł słabiej od  dwóch innych kadrowiczów z Legii, Jacka Zielińskiego i Łukasza Surmy.

"Kucharski potwierdził, że bryluje na polskich boiskach, a  znacznie słabiej prezentuje się w konfrontacjach z silniejszymi rywalami" - powiedział Boniek.

W zespole Schalke 04 zagrał kolejny reprezentant Polski, Tomasz Hajto. 30-letni obrońca, podobnie jak cała ekipa z Gelsenkirchen, rozegrał niezły mecz, pomimo że przez 90 minut był obrażany przez kibiców Legii.

"Gwizdy i krzyki kibiców nie denerwowały mnie, wprost przeciwnie -  mobilizowały. Jestem zawodnikiem Schalke, wykonuję swoją pracę i  tak się złożyło, że teraz graliśmy przeciwko Legii. Nie gniewam się na fanów warszawskiej drużyny, liczę że zostanę miło przyjęty podczas przyjazdu na zgrupowanie reprezentacji" - powiedział Hajto.

Tomasz Hajto nie był jedynym przedstawicielem niemieckiego zespołu, którego dotknęły przykre słowa kibiców Legii.

W czasie konferencji prasowej doszło do incydentu z udziałem kibica Legii i menedżera Schalke Rudiego Assauera. Po krótkiej wymianie niezrozumiałych dla obu stron zdań Polak uciął dyskusję obrażając gościa z Niemiec wykrzykując dwa krótkie, doskonale wszystkim znane, obraźliwe słowa w języku angielskim. Zszokowany Assauer szybko opuścił salę, w której odbywają się konferencje prasowe po meczach stołecznej drużyny.

"Osiągnęliśmy w Warszawie doskonały rezultat - powiedział Belg Marc Wilmots. - Mam nadzieję, że w rewanżu nie będziemy mieć problemów z postawieniem kropki nad "i". Awans do kolejnej rundy jest na wyciągnięcie ręki. Mecz był trudny, Legia grała ofiarnie i  nie poddała się mimo szybkiej straty dwóch goli na początku drugiej połowy. Ale górę wzięło nasze doświadczenie - w końcówce przechyliliśmy szalę zwycięstwa na naszą stronę".

em, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...