Czarzasty: co mnie obchodzi, że Michnik przy alkoholu nagrał Rywina? Afery nie było
Polityk SLD, który przekonywał członków mazowieckich struktur partii, że Sojusz musi być gotowy do rządzenia krajem przekonuje, że "jest to kwestia wiary". - Podczas kampanii, którą prowadziłem na Mazowszu, poznałem struktury terenowe i wiem, że gdyby inne partie lewicowe bądź uważające się za takie miały tylu ludzi do pracy, to byłyby bardzo zadowolone. Dlatego ci wszyscy, którzy chcieli, żeby partia została pogrzebana lub połączyła się z Ruchem Palikota, po prostu źle myślą - zaznacza. I przekonuje, że SLD znajduje się obecnie na fali wznoszącej, a Ruch Palikota popadł w stagnację. - Kiedyś zastanawiałem się, jak opisać Palikota, i znalazłem jego własne słowa: handlarz krzyżami nie musi być wierzący. On jest właśnie taki – ma sprawny marketing, ale nie jest człowiekiem lewicy - mówi o rywalu Sojuszu Czarzasty. Polityk zapewnia też, że - wbrew doniesieniom prasowym - nigdy nie planował przejścia do Ruchu Palikota.
"Rzeczpospolita", arb