Miller: nad Europą krąży powab lewicy. Już niedługo przyleci do Polski
"To początek lewicowej wiosny ludów"
Jak ocenił były premier, zwycięstwo szefa francuskich socjalistów to "zaczątek lewicowej wiosny ludów, która przyniesie do Europy powiew lewicowych wartości". - Nad Europą krąży powab lewicy - jej urok, wdzięk, wrażliwość, otwartość, tolerancja, solidarność, wielka społeczna i gospodarcza zmiana. Jestem przekonany, że coraz więcej mieszkańców naszego wspaniałego kontynentu będzie wybierać lewicę, a w Polsce już niedługo - powiedział lider SLD.
Jak dodał, w przyszłym roku odbędą się wybory parlamentarne w Niemczech, a tamtejsza socjaldemokracja SPD - według niego - startuje do nich "w sytuacji faworyta". - Wcześniej w Danii lewica również wygrała, a wczoraj w Grecji dwa ugrupowania lewicowe uzyskały też bardzo przyzwoity wynik. Zatem przykład francuski - Francja była często natchnieniem Europy i świata - będzie promieniował na inne państwa naszego regionu, na pewno również ten powiew lewicowych wartości będzie miał znaczenie w Polsce - uważa Miller.
Według niego zwycięstwo Hollande'a ma "co najmniej trzy wymiary: francuski, europejsko-światowy i wyznaczający przyszłe francuski polsko-francuskie". - Jeśli chodzi o Francję, niewątpliwie jest to wielkie zwycięstwo francuskiej lewicy, która po latach porażek, rozbicia i klęsk ma swojego przedstawiciela w Pałacu Elizejskim - dodał były premier.
Ambitne i trudne reformy
Miller zwrócił uwagę na program Hollande'a, który - jak ocenił - jest "bardzo ambitny i trudny". - Zakłada on szereg rozwiązań socjalnych: obniżenie kosztów niezbędnych przemian, czyli kosztów kryzysu, inwestycje w naukę i oświatę, ale także wzrost obciążeń podatkowych dla wielkich korporacji i najbogatszych Francuzów, jak również wycofanie francuskich wojsk z Afganistanu w roku bieżącym - przypomniał szef SLD. - Widać wyraźnie, że Francois Hollande chce go realizować nie przeciwko komuś, a chce zorganizować bardzo szeroki front poparcia dla tych trudnych wyzwań - uważa Miller.
W Unii z kolei - według byłego premiera - nowy francuski prezydent będzie musiał przekonać polityków niemieckich i brytyjskich do korekty polityki gospodarczej. Podkreślił, że Hollande stawia na instrumenty wzrostu gospodarczego i budowę nowych miejsc pracy, nie uciekając przy tym "od wysiłków na rzecz ograniczenia deficytu budżetowego czy długu publicznego". - To na pewno będzie miało dalsze znaczenie w relacjach Francji z tymi państwami, które uważają, że pakt fiskalny, który uzyskał porozumienie, nie powinien być modyfikowany. Hollande będzie zapewne starał się, aby do wydyskutowanej już formuły wprowadzić co najmniej jeden rozdział - dotyczący wzrostu gospodarczego i miejsc pracy - powiedział lider SLD.
"Na przełom w relacjach polsko-francuskich nie liczę"
Jeśli chodzi o relacje polsko-francuskie, to Miller nie liczy na przełom, ale - jak zaznaczył - jest dobra okazja do tego, żeby "odświeżyć kwestie Trójkąta Weimarskiego" (forum współpracy polsko-francusko-niemieckiej). - Dobrze by było, żeby ze strony władz Rzeczypospolitej nastąpiły szybkie inicjatywy. Trzeba dokonać też przeglądu współpracy polsko-francuskiej biorąc pod uwagę te nowy inicjatywy i nowe wartości, które wiążą się z Francoisem Hollandem - podkreślił szef Sojuszu.
Szef Sojuszu powiedział też, że z Hollandem zna się od wielu lat. Według niego, jest on politykiem "niezwykle skutecznym, bardzo ofensywnym i bardzo kompetentnym". - Francois Hollande jest politykiem pełnokrwistym, przywódcą wielkiego kraju i wielkiego narodu i spełnia wszystkie warunki do tego, żeby wypełniać to przywództwo z powodzeniem. Jestem pod wrażeniem rozwoju i zmian, jakie zaszły w tym polityku - powiedział Miller.
ja, PAP