Wypadek Polaków w Norwegii. Jedna osoba nie żyje, trzy są zaginione

Dodano:
(fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
Norweskie służby ratownicze odnalazły na wodach fiordu u zachodnich wybrzeży Norwegii wywróconą łódź, którą płynęła czwórka Polaków. Wyłowiono zwłoki jednej osoby, która brała udział w wyprawie. Trwają poszukiwania pozostałych.

- Rozmawiałem z dowódcą akcji ratowniczej, który zapewnił mnie, że poszukiwania będą prowadzone do zmroku, a w przypadku niepowodzenia jutro będą kontynuowane - powiedział konsul RP w Oslo Marcin Spyrka. - Cały czas poszukujemy osób żywych - podkreślił.

Czterech polskich obywateli w wieku 20-30 lat wypłynęło w piątek w godzinach popołudniowych łodzią, mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, na wody fiordu Etne, na północ od miejscowości Haugesund.

- Około północy ich zaginięcie zgłosiła jedna z osób przebywająca na kempingu; około godz. 4 nad ranem znaleziono wywróconą łódź, następnie ciało jednego z zaginionych - wyjaśnił konsul.

Polacy płynęli niewielką niezabudowaną łodzią silnikową z tworzywa sztucznego. Jak podała policja, na śrubie odnaleziono ślady żyłki rybackiej, co może świadczyć, że Polacy mogli mieć kłopot z silnikiem.

W akcję poszukiwawczą zaangażowano 30 osób w ośmiu łodziach i w śmigłowcu, a także psy, które szukają zaginionych wzdłuż wybrzeża. Jedna z łodzi skanuje dno fiordu.

W miejscowości Etne, gdzie przebywają znajomi zaginionych Polaków, władze lokalne zorganizowały sztab kryzysowy. Polacy są pod opieką psychologa, zapewniono im tłumacza.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...