Izrael w Kenii zaatakowała Somalia
Oficjalnie władze amerykańskie uważają, iż jest za wcześnie, by ustalić, kto stał za czwartkowymi zamachami w Kenii, mimo iż podejrzenia kenijskie i izraelskie kierują się w stronę Al-Kaidy.
Zdaniem owego przedstawiciela administracji, zamachy mogły również być dziełem somalijskiej grupy Al-Ittihad al-Islami (AIAI), znanej ze swoich powiązań z siatką bin Ladena. Grupa ta może być również obecna w Kenii.
Według raportu Departamentu Stanu na temat terroryzmu, AIAI kryła się za zamachami bombowymi w stolicy Etiopii Addis Abebie w 1996 i 1997 roku. Podejrzewana również o serię porwań pracowników organizacji humanitarnych i dążąca do wprowadzenia w Somalii ścisłego reżimu islamskiego, grupa ta liczy około dwóch tysięcy członków, którzy przeszli szkolenie w Afganistanie, i otrzymuje broń z Sudanu.
Specjaliści z Izraela i USA poszukiwali w piątek dowodów rzeczowych zbrodni w ruinach hotelu "Paradise" w Mombasie, gdzie w wyniku samobójczego zamachu zginęło w czwartek troje Izraelczyków oraz dziewięcioro Afrykanów. Kilka minut wcześniej wystrzelone zostały rakiety w kierunki izraelskiego samolotu czarterowego, który wystartował właśnie z lotniska w Mombasie.
sg, pap