Kempa o Pruszkowie: gdyby coś wydarzyło się w moim mieście...
Dodano:
- Gdyby coś wydarzyło się w moim mieście i ktoś by o tym głośno mówił nie podnosiłabym larum. Sprawa jest przesadzona - w ten sposób Beata Kempa z Solidarnej Polski zareagowała na list otwarty burmistrza Pruszkowa, który domaga się od partii Zbigniewa Ziobry przeprosin za kształt spotu wyborczego umieszczonego w internecie.
W spocie Pruszków pojawia się w kontekście mafii Pruszkowskiej - pada w nim zdanie, że za rządów Donalda Tuska "Pruszków wychodzi na wolność" - jest ono zilustrowane kadrem z barczystym młodym człowiekiem w białym podkoszulku prowadzonym przez policjanta. Burmistrz Pruszkowa zaprotestował przeciwko takiemu stygmatyzowaniu miasta.
- Nie było naszą intencją, aby mieszkańców czy miasto dezawuować - podkreśliła Kempa na antenie Programu III Polskiego Radia. Wcześniej rzecznik partii Patryk Jaki zwrócił uwagę, że w Polsce jest kilka miejscowości o nazwie "Pruszków".
Program III Polskiego Radia, arb
- Nie było naszą intencją, aby mieszkańców czy miasto dezawuować - podkreśliła Kempa na antenie Programu III Polskiego Radia. Wcześniej rzecznik partii Patryk Jaki zwrócił uwagę, że w Polsce jest kilka miejscowości o nazwie "Pruszków".
Program III Polskiego Radia, arb