Amerykanie będą walczyć z duchami

Dodano:
Saddam Husajn zdecentralizował armię i przygotowuje ją do walk w miastach, które będzie koordynował jego syn, twierdzą iraccy generałowie na wygnaniu, analizujący sytuację w swoim kraju.
"Amerykanie będą walczyć z duchami. Trudno będzie im zorientować się gdzie jest wróg. Ci, którzy zakładają się, że Saddam szybko zostanie pokonany są w błędzie", powiedział gen. Tawfik al-Jassiri.

"Dziesiątki tysięcy ludzi z elitarnych sił irackich zeszły do podziemia, a także ukrywają się w gospodarstwach, szkołach, meczetach, kościołach... wszędzie. Nie są w obozach lub głównych obiektach. Te jednostki są przygotowane do walk w mieście i mają do tego odpowiednie doświadczenie", powiedział Jassiri.

Jassiri uczestniczył w powstaniu przeciw Saddamowi w 1991 roku, a teraz stoi na czele rady oficerów irackich na wygnaniu.

Inny oficer, chcący zachować anonimowość podkreślił, że żołnierze wspomnianych jednostek "byli szkoleni w Europie i nawet nie noszą mundurów" ( latach 80. państwa europejskie dostarczały Irakowi sprzęt wojskowy i szkoliły żołnierzy).

Byli podkomendni Saddama twierdzą, że w Iraku jest awaryjny system łączności, mający pomóc działać armii irackiej podczas ataków amerykańskich.

Ich zdaniem, Saddam uczynił swego syna Kusaja odpowiedzialnym za dowodzenie jednostkami mającymi ochronić reżim, a konkretnie Specjalną Gwardią Republikańską i Specjalnym Aparatem Bezpieczeństwa, twierdzą generałowie na wygnaniu.

Aczkolwiek Saddam przygotowuje się do swojej, prawdopodobnie, ostatniej bitwy, to generałowie na uchodźstwie nie wykluczają całkowicie, że ustąpi on ze stanowiska, aby ocalić życie i zapobiec wojnie.

"Saddam jest politykiem. Nauczyliśmy się, że w Iraku wszystko jest możliwe. Jednak jest to odległa możliwość", powiedział były oficer.

sg, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...