Senyszyn: kler ma obsesję na punkcie onanizmu
Polityk SLD uważa, że dokument bioetyczny to "stek kłamstw i opinii sprzecznych ze współczesną nauką”. Zdaniem Senyszyn twierdzenie, że zapłodnienie in vitro nie jest metodą leczenia bezpłodności jest "największym oszustwem”, gdyż jest to metoda uznana i stosowana na całym świecie. Wyjaśnia, że in vitro stosuje się po wykorzystaniu innych możliwości leczenia niepłodności.
"Jak wiele trzeba nienawiści, bezduszności, bezmyślności i niewiedzy, żeby wydalić z siebie takie bzdurne twierdzenia. Czyżby w skład Zespołu Ekspertów Episkopatu ds. Bioetycznych, który opracował ten kuriozalny, szkodliwy, obrażający chorych na niepłodność dokument, wchodzili wyłącznie ludzie z bruzdami de Beriera na mózgu? A może to tylko nieuki z klerykalnymi klapkami na oczach?" – pyta Senyszyn.
W wydanym przez Konferencję Episkopatu Polski dokumencie bioetycznym biskupi apelują o "wrażliwość moralną i pogłębianie wiedzy" na temat początków życia. Opisują też metodę in vitro, która - jak zauważają - zaczyna się od samogwałtu ojca. Następnie krytykują aborcję, antykoncepcję i in vitro, jako "wyraz tej samej postawy" wyrażającej się w stwierdzeniach "chcę mieć dziecko" i "nie chcę mieć dziecka". In vitro jest przez biskupów opisywane, jako "powołanie do życia przez obcych ludzi w warunkach laboratoryjnych" połączone z "zabiciem lub zamrożeniem rodzeństwa w najwcześniejszej fazie istnienia”. "Dobro nigdy nie może być osiągane niegodziwymi metodami” - piszą autorzy dokumentu.
jc