Posłanka PiS walczy z wiatrakami. Dosłownie

Dodano:
Małgorzata Sadurska (fot. TOMASZ RYTYCH / Newspix.pl) Źródło: Newspix.pl
Małgorzata Sadurska, posłanka PiS, przekonuje mieszkańców woj. lubelskiego, że ci powinni sprzeciwiać się pomysłom budowy farm wiatrowych na terenie ich województwa. Dlaczego? Posłanka tłumaczy, że wiatraki niekorzystnie działają na pszczoły, odstraszają ptaki, a migotania wywołane ruchem skrzydeł wiatraków szkodzą człowiekowi. O sprawie pisze Gazeta.pl.
- Każde spotkanie rozpoczynam zdaniem, że energia wiatrowa jest dobra, ale zaraz mówię o zastrzeżeniach - tłumaczy posłanka. - Według opinii Ministerstwa Zdrowia z 2012 r. siłownie wiatrowe powinny być stawiane w odległości 2-4 km od zabudowań. Tymczasem stawiane są pół kilometra od domów. Nie ma w Polsce aktów prawnych jasno regulujących tę odległość - zaznacza. - Rozmawiałam z ludźmi mieszkającymi wokół farm w całym kraju i mówią, że cierpią katusze, jest szum, efekt migotania. Nie widziałam w Polsce farmy, która byłaby oddalona od zabudowań powyżej 2 km. Zdarza się, że firmy wiatrowe wynajdują rodziny wójtów, sołtysów, osoby mające poważanie, żeby lobbowały za ich sprawą - ubolewa.

arb, Gazeta.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...