O kim mówił Fibak

Dodano:
Wojciech Fibak
Wojciech Fibak, jak stwierdził w rozmowie z „Wprost”, od lat zajmował się „łączeniem ludzi” i „może podać 30 przykładów”. Nie ustają spekulacje, kto jest na jego liście.

Niemal natychmiast po ukazaniu się „Wprost” Wojciech Fibak zapowiedział proces przeciwko tygodnikowi. Zaczął jednak od… próby wynajęcia agencji specjalizującej się w public relations. Środowisko tenisisty jest ostrożne w ferowaniu wyroków w tej sprawie, a wszystkich najbardziej interesuje jedno – kogo jeszcze z nazwiska wymienił Fibak w rozmowie z dziennikarką? Które jeszcze dziewczyny zgłosiły się do niego, żeby „poznać miłego pana”?

Malina Błańska, która przeprowadziła prowokację i podając się za dziewczynę szukającą bogatego sponsora, rozmawiała z Fibakiem, nie była przecież pierwszą kobietą, której tenisista postanowił umożliwić zarabianie na życie w najstarszy ze znanych sposobów. W rozmowie z Sylwestrem Latkowskim Fibak sam przyznał, że od dawna zajmuje się „łączeniem ludzi”, a Błańskiej chwalił się, że „poznał Kate Rozz z tym jej Francuzem” i że ma jeszcze „ze 30 takich przykładów”.

Wokół „Wprost” szybko narosła atmosfera sensacji. Kilka godzin po tym, jak tygodnik ukazał się w kioskach, do redaktorów zaczęli dzwonić koledzy z głównych programów informacyjnych z prośbą o wywiady. Jednak już koło południa część z nich się wycofała. Do wieczora zrezygnowała reszta. W efekcie o sprawie Fibaka nie poinformował żaden z wiodących serwisów informacyjnych. Cała sytuacja zaczęła przypominać zorganizowaną blokadę, a głównym pytaniem, które pojawiało się w korespondencji do redaktorów tygodnika, było: „Kto jeszcze jest na liście Fibaka? Jakie nazwiska tenisista ujawnił w rozmowach z Błańską i Latkowskim?”. Jednocześnie w mediach ruszyła obrona tenisisty polegająca głównie na atakowaniu Latkowskiego i metody prowokacji dziennikarskiej, jaką zastosował. Jak się dowiedzieliśmy, Fibak już w sobotę po rozmowie z redaktorem naczelnym „Wprost” próbował wynająć znaną agencję specjalizującą się w public relations. Celem działań tej agencji ma być zdyskredytowanie Latkowskiego.

Tenisista zwrócił się też o pomoc do jednego z najbardziej znanych, a jednocześnie najdroższych warszawskich adwokatów, który zasłynął z obrony celebrytów w sprawach przeciwko mediom. Jak się jednak dowiedzieliśmy, ostatecznie mecenas ten nie podjął się misji obrony Fibaka. Z niezwykle licznego grona przyjaciół Fibaka tylko niektórzy zdecydowali się jednak wypowiedzieć publicznie. Przeważają głosy, że „Wojtek to fantastyczny człowiek” i że nie mieli pojęcia o jego działalności. – To dla mnie trochę zaskoczenie – powiedziała nam Alicja Resich-Modlińska, dziennikarka i tenisistka, przyjaciółka Fibaka, gdy zapytaliśmy ją o reakcję na publikację „Wprost”. – Nie zdawałam sobie sprawy z rozmiarów tego, co było w tym materiale podane. Wojtka znam jako inteligentnego dżentelmena. Kompletnie go z tej strony nie znam. Nic takiego do mnie nie docierało ani nie spotkało mnie z jego strony, ale może ja się też nie łapię w nawiasy wiekowe.

Więcej o sprawie Fibaka można przeczytać w najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który jest już dostępny w formie e-wydania .

Najnowszy "Wprost" jest także dostępny na Facebooku .

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...