Szczyt tyranów pod patronatem Chiraka (aktl.)

Dodano:
W Paryżu rozpoczął się doroczny szczyt francusko-afrykański. Bierze w nim udział m.in. krwawy tyran - prezydent Zimbabwe Robert Mugabe, nie jedyny w tym towarzystwie.
Przybycie Mugabego, oskarżanego o korupcję i łamanie praw człowieka, wywołało liczne protesty na paryskich ulicach. Prezydent Zimbabwe z rodziną i otoczeniem ma w zasadzie zakaz wjazdu do Unii Europejskiej, ale naciskana przez Chiraka Bruksela w zeszłym tygodniu zgodziła się na jego jednorazowy przyjazd do Paryża. Strona francuska przekonywała, że izolując go niewiele można zmienić na lepsze. Były też głosy, że Chirac zapraszając Mugabego chciał zrobić na złość Londynowi, która postrzega Zimbabwe jako swoją dawną kolonię.

Przyjęcie prezydent Zimbabwe w Paryżu było dość chłodne: Chirac z wieloma przywódcami wymienił powitalne pocałunki, prezydentowi Zimbabwe tylko krótko uścisnął rękę.

Jak zauważają obserwatorzy, Mugabe nie jest jedynym gościem Chiraka, na którym ciążą poważne zarzuty, w paru przypadkach - ludobójstwa i tortur i ogromnej korupcji.

Dwudniowy szczyt zwołany pod hasłem "Nowego Partnerstwa" zgromadził w stolicy Francji przedstawicieli 52 krajów, w tym wielu szefów państw i rządów. Biorą w nim udział także prezydent Francji Jacques Chirac i sekretarz generalny ONZ Kofi Annan. Zdominuje go  problem krwawych konfliktów, które wstrząsają Afryką.

Przemawiając do gości, Chirac wezwał afrykańskie elity polityczne do zakończenia fali przemocy na ich kontynencie. "Przemoc należy odrzucić obojętnie skąd pochodzi. Ci, którzy się jej dopuszczają, ryzykują teraz karę przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, który obejmuje ochroną mieszkańców całego świata. Dni bezkarności się skończyły" - powiedział.

Wezwał też przywódców zwaśnionych stron na Wybrzeżu Kości Słoniowej, aby przestrzegali zawartego dzięki zaangażowaniu Francji rozejmu. Obserwatorzy przyjęli tę wypowiedź sceptycznie, bowiem procesowi pokojowemu w tej byłej francuskiej kolonii w  zachodniej Afryce nie wróży dobrze nieobecność w Paryżu jej prezydenta Laurenta Gbagbo.

Apel Chiraka powtórzył Kofi Annan, wzywając Gbagbo i pozostałych liderów Wybrzeża Kości Słoniowej do "konkretnego kroku w stronę pokoju". Zaapelował też do afrykańskich "braci", żeby zrobili jeszcze więcej w walce z plagą AIDS, dziesiątkującą kraje Afryki subsaharyjskiej, gdzie żyje 28 mln z 40 mln zakażonych HIV i chorych na AIDS na świecie.

Konflikt na Wybrzeżu Kości Słoniowej, stanowczy sprzeciw Chiraka wobec wojny z Irakiem oraz zaproszenie do Paryża Roberta Mugabego zdominowały kuluarowe rozmowy pierwszego dnia szczytu.

Reuter pisze z Paryża, że celem afrykańskiej polityki Francji jest obecnie zbudowanie mocarstwowej pozycji na całym kontynencie, a nie tylko wobec dawnych kolonii, co już zostało chłodno przyjęte w Europie. "Afryka leży w samym sercu francuskich priorytetów" - powiedział Chirac, obiecując przywódcom większe zaangażowanie w walce z biedą i plagą AIDS.

Zebrani poparli stanowisko Francji w sprawie Iraku.

em, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...