Solidna pajęczyna

Dodano:
Grupa trzymająca władzę, na którą powoływał się Rywin, może się wywodzić ze stowarzyszenia Ordynacka. Jak działa stowarzyszenie?
Co łączy Marka Siwca, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, z Robertem Kwiatkowskim i Tadeuszem Skoczkiem z zarządu Telewizji Polskiej? Dlaczego Wiesław Kaczmarek, były minister skarbu, powołał Stanisława Dobrzańskiego na stanowisko prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych? Kto ma największe wpływy w lokalnych rozgłośniach publicznego radia? Wszystkie te osoby oraz dziesiątki innych z największych spółek skarbu państwa należą do stowarzyszenia Ordynacka (nazwa pochodzi od ulicy, przy której mieści się siedziba Zrzeszenia Studentów Polskich w Warszawie). "Dzisiaj powinniśmy wypromować aspiracje i dążenia koleżanek i kolegów należących do średniego pokolenia. (...) Motyw wspólnych politycznych interesów jest dla nas bardzo ważny" - stwierdził Wiesław Klimczak, przewodniczący stowarzyszenia. Wskutek tej promocji Ordynacka jest najbardziej wpływowym lobby w Polsce, jest także skutecznym pośrednikiem pracy. Przede wszystkim jednak jest uważana za polityczne i biznesowe zaplecze prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Dwa lata po powstaniu stowarzyszenie Ordynacka zrzesza prawie trzy tysiące osób.

"To jest bardzo silny nieformalny związek osób, który należały do studenckiej organizacji, które się nawzajem wspierały" - powiedziała o Ordynackiej Wanda Rapaczyńska, prezes Agory, podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą w sprawie Rywina. Jan Maria Rokita, poseł PO w komisji śledczej, dopytywał: "Pani myśli o związku Roberta Kwiatkowskiego z Włodzimierzem Czarzastym, z Jarosławem Pachowskim [prezes Polkomtela, dawniej wiceprezes TVP], z prezesem radia Andrzejem Siezieniewskim"? "Podejrzewam tu różne powiązania" - stwierdziła Rapaczyńska. Czy "grupa trzymająca władzę", o której mówił Lew Rywin, może się wywodzić z Ordynackiej?

Ludzie Ordynackiej spotykają się w klubach dyskusyjnych - zwykle raz w miesiącu. Raz do roku, w rocznicę powstania ZSP, organizowane są większe imprezy, najczęściej w klubie studenckim Stodoła. W tym roku pierwszego marca planowano zorganizować bal charytatywny w hotelu Sofitel Victoria w Warszawie. Został on jednak odwołany. - Zabawa w atmosferze, kiedy każdy każdego nagrywa albo fotografuje, nie miałaby sensu - uzasadnia decyzję stowarzyszenia Krzysztof Szamałek, wiceprzewodniczący Ordynackiej, szef rady nadzorczej BGŻ, kandydat na prezesa spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

Kiedy Wiesława Kaczmarka pytano, dlaczego jako minister skarbu wybrał Stanisława Dobrzańskiego na prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, odpowiedział: "Staszek chciał spróbować sił w biznesie, dlaczego miałem mu nie dać szansy?". Staszek, mimo że jest politykiem PSL, jest też członkiem Ordynackiej. - To nie jest rozprowadzanie swoich, tylko samopomoc - tłumaczy Wiesław Kaczmarek. - Zresztą, kogokolwiek bym wówczas wybrał, to mniej czy bardziej byłby on związany z ZSP. Obecnie najbardziej aktywni zawodowo są 40-50-latkowie, a gdy oni studiowali, ZSP było wszechobecne na uczelniach - dodaje Kaczmarek. Jego zdaniem, Ordynacka to "bardzo dobra, solidna pajęczyna". - Takie "pajęczyny" są w wielu krajach i nikt nie robi z tego sensacji - argumentuje Kaczmarek. Rzeczywiście, w USA istnieje coś w rodzaju samopomocy członków stowarzyszeń absolwentów uniwersytetów Harvard, Yale, MIT czy Caltech. W Wielkiej Brytanii podobną funkcję pełni tzw. Oxbridge, czyli ugrupowanie zrzeszające tych, którzy ukończyli Oksford i Cambridge. Francuskie życie polityczne i gospodarcze zostało zdominowane przez stowarzyszenie absolwentów Ecole Nationale dŐAdministration (ENA). W Hiszpanii największe wpływy mają członkowie Opus Dei - wspierający się byli studenci uniwersytetów w Pampelunie i Santander. Czeskie elity gospodarcze i polityczne stanowią z kolei byli pracownicy i współpracownicy praskiego Instytutu Prognostyki (wywodzą się stamtąd między innymi byli premierzy Vaclav Klaus i Miloä Zeman). Problemem jest to, że samopomoc Ordynackiej w dużej części dotyczy urządzania jej ludzi w spółkach skarbu państwa. Gdyby obejmowali te stanowiska w wyniku konkursów, nie byłoby żadnego problemu. Tak jednak nie jest. Nie oznacza to oczywiście, że wśród członków Ordynackiej nie ma osób kompetentnych. Chodzi tylko o to, że samopomoc stowarzyszenia to ograniczenie normalnej, rynkowej konkurencji.

Jak się przędzie solidną "pajęczynę", o której mówił Wiesław Kaczmarek? Przygotowaliśmy listę około stu osób z zarządów i rad nadzorczych PKO BP, CIECH-u, PZU, PZU Życie, PGNiG, RUCH-u, BGŻ, PKP, LOT-u i Totalizatora Sportowego. Przesłaliśmy ją Radosławowi Młyńczykowi, szefowi biura krajowego stowarzyszenia Ordynacka, z prośbą o wskazanie członków Ordynackiej. - Ponad połowa z tej listy - stwierdził Młyńczyk po dwóch dniach weryfikacji nazwisk. Nie chciał jednak wskazać konkretnych osób. Ale i połowa nazwisk z naszej listy wystarczy, by potwierdzić, że praktycznie nie ma dużej firmy kontrolowanej przez skarb państwa, w której władzach nie zasiadałby przedstawiciel Ordynackiej. - Czy te osoby nie mają wyższego wykształcenia? Czy nie mają kwalifikacji? Czy naruszono jakieś procedury, powołując ich na stanowiska? Więc dlaczego to tak wszystkich dziwi?! - oburza się Krzysztof Szamałek.

Z Ordynackiej wywodzi się Robert Kwiatkowski, prezes TVP, a także jego zastępca Tadeusz Skoczek. W latach 80. Skoczek był zastępcą Marka Siwca, wówczas redaktora naczelnego "Studenta", dwutygodnika ZSP. Związki z Ordynacką ma także trzech z siedmiu członków rady nadzorczej telewizji publicznej. Do stowarzyszenia należy Andrzej Siezieniewski, prezes Polskiego Radia, a także prezesi regionalnych rozgłośni: Janusz Andrzejowski kieruje krakowskim odziałem stowarzyszenia Ordynacka, a jednocześnie jest prezesem Radia Kraków, Wiesław Rola łączy te dwa stanowiska w Katowicach, Anatol Wakuluk w Białymstoku. Z kolei Marian Podjacki, szef oddziału stowarzyszenia Ordynacka w Poznaniu, jest członkiem rady nadzorczej poznańskiego Radia Merkury. Dariusz Frejman, szef oddziału TVP w Zielonej Górze, stoi na czele tamtejszej filli Ordynackiej. Kilkanaście osób w telewizji i radiu publicznym z kręgu dawnych działaczy ZSP wypromował Włodzimierz Czarzasty, sekretarz KRRiTV.

Nawet gdy ludzie Ordynackiej kierują prywatnymi firmami, często zarabiają dzięki państwu. Marek Nowakowski, wiceszef stowarzyszenia, jest prezesem firmy lobbingowej Grupa Doradztwa Strategicznego. GDS świadczyła usługi m.in. Bankowi Handlowemu, Telekomunikacji Polskiej SA, grupie PZU, Polkomtelowi, PGNiG, Elektrowni Opole. GDS otrzymała w 2002 r. intratne zlecenie na promocję korporacyjną Mostostalu Warszawa. Od lipca do grudnia ubiegłego roku prezesem Mostostalu Warszawa był wspominany już Krzysztof Szamałek. - Chcieliśmy pomóc Krzyśkowi - tłumaczy "Wprost" Marek Nowakowski. Wcześniej pracował on przy kampaniach wyborczych SLD i Aleksandra Kwaśniewskiego, w URM, kancelarii Sejmu oraz w ministerstwach ochrony środowiska i współpracy gospodarczej z zagranicą. Wiesława Kaczmarka Nowakowski zna z czasów studenckich. Nic więc dziwnego, że jego firma pracowała między innymi dla izraelskiego konsorcjum Rafael/Elbit Ltd., z którym za rządów koalicji SLD - PSL Wiesław Kaczmarek podpisał umowy dotyczące rakiet dla śmigłowca Huzar. - Nie prowadzimy interesów na zasadzie kolesiostwa i układów - zapewnia Marek Nowakowski.

Jarosław Gajewski

Dorota Macieja

Pełny tekst w najnowszym, 1058 numerze tygodnika Wprost, w sprzedaży od poniedziałku 3 marca.

W numerze także: Liga Narodów Zjednoczonych (Czy warto utrzymywać ONZ? Czy społeczność międzynarodowa właściwie postępuje, powierzając lisowi inspekcję kurnika?)

Rzeczpospolita babska (Polska to kraina szczęśliwych kobiet. Polki mają lepszą pozycję zawodową i społeczną niż kobiety w większości krajów Europy).

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...