Tarcza wolności, pełny zapis (6)

Dodano:
gen. Stanisław Koziej, profesor, b. dyr. Departamentu Systemu Obronnego MON:

Gdy patrzymy na wojnę w Iraku, należy patrzeć na nią, jak na element większej całości. Dzisiaj istota zagrożenia ze strony Iraku jest zupełnie inna. Nie należy jej rozpatrywać w klasycznych kategoriach. Istota zagrożenia wiąże się ze zjawiskiem terroryzmu globalnego. Dlatego tak trudno jest zmontować koalicję. Strony obawiają się tego terroryzmu albo się z nim nie utożsamiają. To, czego Amerykanie obawiają się najbardziej, to terroryzm i rozprzestrzeniania broni masowego rażenia. Wszelkie pomysły, jak sobie radzić z tym zagrożeniem wychodzą z USA. Chodzi o to, żeby jedną strategię podjęły wszystkie kraje, a nie żeby USA występowały w roli śledczego, który szuka gdzie te zagrożenia są, sędziego i kata. Problem polega na tym, by ta strategia uzyskała pełną akceptację społeczności międzynarodowej. Tymczasem społeczność ta mówi tylko: "nie". Nikt nie powiedział jak z tym walczyć i kto stanowi to zagrożenie. Nikt nie podjął w Europie trudu zaproponowania konstruktywnej własnej wizji rozwiązania tego problemu.

Oceniam, że Polska zajęła właściwe stanowisko w tym problemie. Nie możemy się ustawiać w tym szeregu, który jest bierny. Powinniśmy być w towarzystwie, które aktywnie uczestniczy w przeciwstawianiu się nowemu zagrożeniu, jakim jest terroryzm i rozprzestrzenianie broni masowego rażenia.

Myślę, że dalszy ciąg tej kampanii w Iraku będziemy w stylu takim, w jakim się zaczęło, tzn. zaskakującym. Pierwsza salwa była zaskoczeniem, w pewnym sensie dla Iraku i obserwatorów, nawet dla samych dowódców amerykańskich. Precyzyjne uderzenia będą charakterystyczne dla całej tej kampanii, atakowanie wybranych obiektów przeniesie się także na taktykę walki lądowej - nie będzie atakowana cała dywizja, czy brygada, tylko będą miały szczególne znaczenie działania małych grup desantowych na wybrane obiekty czy elementy struktury wojskowej. Będzie też wysoka manewrowość, mobilność. Gdy do nas dotrą informacje, że desanty już lądują, że działania powietrzno-szturmowe są prowadzone to będzie sygnał, że ta kampania już nabrała pełnego wymiaru.

Krystian Piątkowski, b. pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego, z-ca red. nacz. pisma "Nowa technika wojskowa", ekspert Centrum Stosunków Międzynarodowych:

Dla obserwatorów jest jasne, że to, w jaki sposób doszło do interwencji w Iraku ma związek z debatą na temat kształtu polityki europejskiej i obrony. Paradoksalnie dobrze się stało, że do takiej konfrontacji doszło. Mam nadzieję, że UE w sposób nieco bardziej aktywny podejdzie do kwestii wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. W perspektywie rozwiązań, które mogłyby nadać Unii rolę ważnego partnera światowego. Aby taka polityka istniała muszą być zagwarantowane pewne cele, wola do ich realizacji i środki. Każdy czeka na propozycje, których nie ma. Europa musi podjąć decyzję, jaki ma być zakres wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, w kwestii użycia sił zbrojnych, czy Europa będzie chciała w przyszłości interweniować samodzielnie bądź w tandemie transatlantyckim. Istotna jest kwestia woli. Zależy, czy rządy europejskie uznają, że chcą brać aktywny udział w polityce światowej, pozostaje przekonać do tego negatywnie nastawione społeczeństwa Europy. Problem zasobów, problem środków. To, że tworzy się 60-tysięczny korpus szybkiego reagowania nie jest odpowiedzią na pytanie o możliwości i środki prowadzenia w przyszłości skutecznej polityki obronnej, jeżeli ona ma być aktywna. Realnym problemem, który pojawi się przed europejskimi decydentami będzie kwestia w jaki sposób dalej integrować europejski potencjał obronny. Stajemy przed pytaniem, czy ten potencjał ma ulegać erozji, czy i w jaki sposób może się dalej rozwinąć.

My, jako Polska, możemy też sami coś w tej kwestii robić, a nasze możliwości nie są takie małe, gdyż od czasu do czasu jesteśmy postrzegani jako rzecznik państw kandydujących do UE. Drugi interes Polski to utrzymanie więzi transatlantyckich. Jesteśmy w stanie coś konstruktywnego zrobić w obu obszarach.

cdn

Strony: [1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...