Trójkąt partnerski

Dodano:
Polska partnerem największych mocarstw? Do niedawna brzmiało to jak bajka o  żelaznym wilku. Wrocławskie spotkanie przywódców państw należących do  Trójkąta Weimarskiego świadczy, że jest to możliwe.
Zaowocowało konsekwentne popieranie przez Polskę Stanów Zjednoczonych w ich dążeniu do usunięcia - bez względu na koszty - reżimu Saddama Husajna. Warszawa, która zdecydowanie opowiedziała się za Waszyngtonem, nie zważając na ogólne potępienie, z jakim spotkało się zlekceważenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, czy sprzeciw wobec wojny polskiej opinii publicznej, teraz zbiera owoce takiej polityki. Weźmiemy udział w rentownej odbudowie zniszczonego Iraku, a przede wszystkim staliśmy się państwem, którego głos nabrał niezwykłej siły na światowej scenie politycznej. Do tej pory europejskie potęgi nie traktowały nas jako równorzędnych partnerów. Teraz sytuacja się zmieniła; to my jako jeden z liderów "Nowej Europy" możemy współdyktować warunki, na jakich dawne potęgi: Francja i Niemcy będą odbudowywać nadszarpnięty prestiż. Nie należy przy tym wpadać w pułapkę pychy i zacząć wypominać impertynencje prawione nam przez francuskiego prezydenta, czy niemieckie złośliwości pod naszym adresem. Ale trzeba też bezwzględnie wykorzystać kapitał polityczny, jaki zbiliśmy na wojnie.

Agaton Koziński

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...