Ukraina rozprawi się z separatystami siłą? Mija ultimatum

Dodano:
Separatyści (fot.Youtube)
W piątek mija termin ultimatum postawionego separatystom z Doniecka, którzy zajęli gmach obwodowej administracji państwowej. Oczekując na szturm sił MSW, ustawili przed budynkiem rosyjski słup graniczny i ogłosili, że najbliższy teren należy do Rosji.
Dwie doby temu szef MSW Arsen Awakow oświadczył, że jeśli w ciągu 48 godzin nie opuszczą oni administracji w Doniecku oraz siedziby Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w Ługańsku, zostaną usunięci siłą.

W odpowiedzi, w czwartkowy wieczór donieccy separatyści ogłosili, że zaczynają formować ludową armię. Z kolei w Ługańsku podobne siły wzmacniały barykady, a także ustawili rząd szubienic dla "banderowców", którym to mianem określają obecne władze Ukrainy.

 - Ten rząd nie rozumie potrzeb wschodu i to zmusiło separatystów do takich kroków - argumentują okupujący budynek.

 - Prorosyjscy separatyści, którzy okupują instytucje państwowe na wschodniej Ukrainie, mogą uniknąć kary, jeśli tylko złożą broń i opuszczą zajmowane budynki – oświadczył w czwartek pełniący obowiązki prezydenta tego kraju Ołeksandr Turczynow.

Problem, przed którym stoją władze Ukrainy, dotyczy ewentualnej interwencji Rosji, która mogłaby uznać siłowe rozprawienie się z separatystami jako doskonały pretekst do "ochrony swoich obywateli". Wojska Putina znajdują się nie dalej niż 30 km od granicy.

 - Nikt i nigdy nie będzie ograniczał prawa do posługiwania się językiem rosyjskim – podkreślił Jaceniuk.

 - Ludzie chcą, by głos Donbasu (donieckiego zagłębia węglowego - red.) był usłyszany, ludzie chcą, by Donbas był szanowany. Chcą mieć pracę i godne płace. Jednym słowem: pragną lepszego życia. Jedyną drogą są rozmowy, które powinny przynieść zwycięstwo ludziom, Donbasowi i Ukrainie – powiedział biznesmen związany z ekipą obalonego w lutym prezydenta Wiktora Janukowycza.

DK, TVN24
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...