Parafianowicz straci stanowisko w PGNiG. Nie dostanie odprawy

Dodano:
Andrzej Parafianowicz fot. www.pgnig.pl
Dziś tuż po południu wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Andrzej Parafianowicz ma stracić pracę. Z informacji RMF FM wynika, że los Parafianowicza jest już przesądzony. To wynik ujawnienia przez "Wprost" rozmów między Nowakiem a Parafianowiczem.
Parafianowicz ma zostać odwołany bez żadnej odprawy. Parafianowicz nie będzie mógł liczyć także na odszkodowanie wynikające z zakazu konkurencji, gdyż pracował w PGNiG niecałe siedem miesięcy. Zakaz konkurencji przysługuje po dziewięciu miesiącach pracy.

Wczoraj prokuratura wszczęła śledztwo po zapoznaniu się z treścią nagrań rozmowy byłym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem a byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem. Prokuratura ma zbadać, czy Parafianowicz nie powoływał się na wpływy w trakcie rozmowy dotyczącej kontroli skarbowej u żony Nowaka. Sprawa ma związek z taśmami opublikowanymi przez tygodnik "Wprost".

"W żadnym przypadku nie wywierałem ani nie próbowałem wywierać wpływu na tok prowadzonych kontroli prowadzonych przez organy skarbowe - dotyczy to również postępowania kontrolnego wobec żony p.Sławomira Nowaka. Potwierdzenie tego znajduje się we wczorajszym oficjalnym komunikacie Ministerstwa Finansów, w którym stwierdzono, iż w tym przypadku od momentu podjęcia decyzji o rozpoczęciu kontroli aż do jej zakończenia, nie stwierdzono prób wywierania nacisku na jej przebieg" - napisał wczoraj w oświadczeniu Parafianowicz.

Afera podsłuchowa


Tygodnik "Wprost" opublikował stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW , prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach . Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Według naszych informacji, zarejestrowane ma być również spotkanie szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego z najbogatszym Polakiem Janem Kulczykiem. Krążą wreszcie informacje o zarejestrowanych spotkaniach ministra Pawła Grasia z wspomnianym Janem Kulczukiem. Nagrane miało zostać również spotkanie związanego z Platformą biznesmena Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem finansów Rafałem Baniakiem. 

Handel głową Rostowskiego

W trakcie rozmowy ministra Sienkiewicza i szefa NBP Marka Belki pada pytanie o hipotetyczną sytuacje w jakiej może znaleźć się rząd na osiem miesięcy przed wyborami do Sejmu. Sytuacja jest trudna. PiS ma 43 proc. poparcia. W budżecie państwa brakuje pieniędzy, opóźniają się wpływy do kasy państwa, cięcia są niewystarczające. Rząd ma jednak świadomość, że sytuacja nie jest beznadziejna, bo w dłuższej perspektywie będzie lepiej. Ale w tej sytuacji wybory wygra PiS. A to oznacza katastrofę – z Polski wycofują się zagraniczni inwestorzy, pogarsza się sytuacja finansowa.

Sienkiewicz sonduje Belkę, czy w takiej sytuacji: nic nie robić, czy podjąć działania specjalne, o których rozmawiali wcześniej – czyli między innymi finansowanie deficytu przez NBP. Cel jest oczywisty, nie dopuścić w ten sposób do zwycięstwa PiS.

Sienkiewicz nie ma wątpliwości, że takiej operacji specjalnej nie da się przeprowadzić z ministrem finansów Jackiem Rostowskim – bo powie „w życiu”! Marek Belka nie widzi problemu. Mówi: dobrze. I zaczyna wymieniać swoje warunki: moim warunkiem excuse mea jest dymisja ministra finansów. I proponuje dalej: A wtedy trzeba powołać technicznego niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie. Niedługo później dochodzi do dymisji ministra finansów Jacka Rostowskiego. Na jego miejsce powołany zostaje Mateusz Szczurek.  

Były minister szuka pomocy

Druga taśma została nagrana cztery miesiące temu. Sławomir Nowak spotkał się wówczas z Andrzejem Parafianowiczem, byłym wiceministrem finansów i byłym szefem Głównego Inspektoratu Informacji Finansowej. W spotkaniu brał też udział były dowódca GROM Dariusz Zawadka. Nowak był przerażony kontrolą, która sprawdza finanse jego żony. Szuka pomocy.

- Chcą ją trzepać. Cały 2012 rok. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy. Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli crossować tego z moimi rachunkami – mówi były minister transportu. Parafianowicz stwierdza, że o wszystkim wie i rzuca: - Zablokowałem to.

RMF FM, "Wprost"
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...