Komasa: "Miasto 44" na stadionie to jak "oglądanie garderoby przed spektaklem"

Dodano:
"Inna końcówka, inne ujęcia, inne prowadzenie scen, inna muza". Jan Komasa poinformował, że 6 dni po pokazie skończył montaż filmu (trailer You Tube)
Dziś 5 sierpnia, sześć dni po pokazie na Stadionie Narodowym, reżyser Jan Komasa poinformował na Facebooku, że skończył montaż swojego "Miasta 44". I zapewnił, że wszystko odbyło się zgodnie z planem.
"Zgodnie z planem sporo ważnych rzeczy uległo zmianie, inna końcówka, inne ujęcia, inne prowadzenie scen, inna muza (nowe utwory, no i wreszcie wybrzmi cały score Antoniego Komasy-Łazarkiewicza!), inny kolor. Jutro zaczynamy dwa tygodnie mixu dźwięku w Dolby, więc spodziewajcie się jeszcze większych zmian i innych filmowych akcentów niż te, które można było wychwycić (jeśli w ogóle coś można było wychwycić!) na Stadionie Narodowym lub na pokazach filmu offline".
 
Zapraszając na premierę i pokazy prasowe we wrześniu (premiera 19 września), reżyser podkreślił, że dopiero teraz oczekuje "uczciwych" recenzji, "tym razem już do filmu "Miasto 44", a nie do jego offline'u czy do wersji stadionowej.

Czym był więc pokaz, który odbył się z wielką pompą na Stadionie Narodowym? Jak pisze Komasa była to wersja stadionowa, której "miśki" (krytycy) nie powinni byli recenzować, o co, jak twierdzi, byli proszeni. "To trochę tak, jakby wepchnąć się aktorom do garderoby i stamtąd osądzić ich grę zanim wejdą na scenę" - ocenił recenzje, które pojawiły sie po pokazie na Stadionie Narodowym. A więc to, co zobaczyli powstańcy i zaproszeni goście, według słów Komasy, było "oglądaniem garderoby przed spektaklem"?.

Specjalny pokaz na Stadionie Narodowym dla powstańców i zaproszonych kilkunastu tysięcy widzów miał miejsce 30 lipca w ramach obchodów 70. rocznicy powstania. Jak twierdzą obecni na pokazie, reżyser przed spektaklem nie wspomniał, że jest to wersja robocza.

Facebook, profil Jana Komasy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...