57-latka wycięła mężowi jądro, by... jej nie zdradzał

Dodano:
(fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
57-latka z Łodzi wycięła mężowi... jądro. Zrobiła to, bo chciała, by mężczyzna przestał ją zdradzać - podaje rp.pl.
Łódzka prokuratura poinformowała dziś, że 5 września 57-letnia kobieta z jednej z podłódzkich miejscowości okaleczyła swego męża. Choć para jest razem od 40 lat od wielu miesięcy dochodziło między małżonkami do kłótni. 57-latka twierdziła, że mąż regularnie ją zdradzał i nadużywał alkoholu.

W piątek po południu, gdy wrócił do domu pijany żona związała mu ręce i nogi, a następnie okaleczyła żyletką. - Wycięła mu jedno jądro - relacjonuje Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Później wrzuciła jądro do toalety i spuściła wodę.

Krwawiącego mężczyznę znalazł jego syn. 62-latek dowiedział się, co się stało dopiero po przewiezieniu do szpitala. Stwierdził, że nie chcę, by żona poniosła konsekwencje za swój czyn.

Prokuratura wszczęła postępowanie z urzędu w tej sprawie. 57-latka usłyszała zarzut spowodowania ciężkich obrażeń ciała męża. Kobieta tłumaczyła, że chciała nastraszyć męża, by nie dopuszczał się więcej małżeńskich zdrad.

rp.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...