Szturm na komisariat (aktl.)
Według relacji porucznika Mothany Alego, na komisariat przyszło około stu bezrobotnych, domagając się wcielenia do służby policyjnej. Gdy poinformowano ich, że nie zamierza się zatrudniać nowych funkcjonariuszy, prowokatorzy skłonili tłum do wdarcia się do budynku - relacjonował Ali.
Nieco inną wersję podaje natomiast jeden z protestujących, 21-letni Ali Hamid. Według jego relacji, demonstranci jeszcze w lipcu zapłacili za umieszczenie ich na liście przyszłych funkcjonariuszy. "Wszyscy ci policjanci są skorumpowani. Daliśmy im pieniądze, by zarejestrowali nas jako kandydatów, a gdy wróciliśmy, powiedziano nam, że nie mamy tu nic do roboty. Oni są wszyscy skorumpowani, od oficerów do zwykłych policjantów" - powiedział.
Przybyły na miejsce szef policji Wschodniego Bagdadu, brygadier Khadum Abide powiedział protestującym, że w ciągu trzech dni telewizja poinformuje o angażach dla nowych funkcjonariuszy policji.
Oddziały amerykańskie przybyły w rejon komisariatu dopiero trzy kwadranse po wybuchu strzelaniny.
Zaatakowany komisariat znajduje się w odległości około trzech bloków od hotelu Palestine, gdzie kwaterują zagraniczni dziennikarze.
em, pap