Sasin: Komorowski nie umiał odpowiedzieć, gadał głupoty, albo musiał słuchać pani, która podpowiadała

Dodano:
Jacek Sasin (fot. mat. pras.)
- Plastikowa kampania w wykonaniu PiS wychodzi na jaw (...) Sposób prowadzenia kampanii w ten sposób jest urągający – ocenił na antenie TVN24 Jakub Rutnicki z Platformy Obywatelskiej. Przypomniał, że chłopak, który podszedł do prezydenta Bronisława Komorowskiego podczas jego kampanijnego spaceru po Warszawie i powiedział, że ma bilet do Norwegii, ponieważ w Polsce nie może znaleźć pracy, startował z list Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych.
Sztab Bronisława Komorowskiego pokazał, podobnie jak Rutnicki w programie "Kropka nad i”, zdjęcie Ziemowita Piasta Kossakowskiego z Jackiem Sasinem, które zostało wykonane na potrzeby kampanii samorządowej. Kossakowski kandydował w wyborach samorządowych do Rady Dzielnicy Ursynów z listy PiS.

Dyskredytowanie prezydenta?

W opinii Rutnickiego, działania takie jak to opisanie, są "próbą dyskredytowania prezydenta”. Obecny w studiu Jacek Sasin, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na urząd prezydenta Warszawy w poprzednich wyborach samorządowych przyznał, że zna Kossakowskiego i zrobił sobie z nim zdjęcie. Podkreślił jednak, że każdy ma prawo zadać prezydentowi pytanie, jeśli ten wychodzi, by spotkać się z wyborcami.

Prezydent "gadał głupoty"

- Nie jest tak, że jeśli ktoś działa w PiS, to nie może tego zrobić - argumentował. - Prezydent wyszedł na ulice i zdziwił się, że nie chodzą po nich sami zwolennicy PO – dodał. - Problemem jest to, że prezydent nie umiał odpowiedzieć: albo gadał głupoty albo musiał słuchać pani, która podpowiadała z tyłu, co ma zrobić - zarzucił.

TVN24.pl

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...